czwartek, 13 grudnia 2018

Listopadowe stylizacje

Tym razem stylizacji mało, zaledwie 3, więc podsumowanie będzie bardzo krótkie. Z dobrych wiadomości mam taką, że udało mi się odzyskać aparat i mogę wracać do publikowania wpisów o uszytych rzeczach. Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie to cieszy:) Ale póki co, stylizacje listopadowe.

Z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości postanowiłam ubrać się w kolory patriotyczne i w ten sposób świętować w domowym zaciszu. Ta stylizacja to taka klasyka z pazurem, żeby nie wyglądać, jakbym szła na apel do szkoły. Sukienka jest czerwona, bluzeczka pod spodem ma falbany i ozdobiłam ją dodatkowo kokardą przy szyi. Do tego, aby nogi nie zmarzły listopadową porą, buty za kolano.


Bluzka: DIY
Sukienka: DIY
Buty: Reserved
Kokarda: DIY

czwartek, 29 listopada 2018

Stylizacje w październiku

Zauważyłam, że jeszcze nie zdążyłam w tym miesiącu podsumować stylizacji. Wyjątkowo zamiast na początku miesiąca są tym razem na końcu. Tak bardzo do pisania zdemotywował mnie brak aparatu, który obecnie jest w naprawie i nawet nie wiem, ile jeszcze mi go przetrzymają. Mam nowe rzeczy, chciałabym je pokazać, ale niektóre z nich nie współpracują z aparatem w telefonie, np. piękne, ciemno granatowe jeansy. Pogoda także mi nie ułatwia, bo coraz mniej mamy dni z perfekcyjnym światłem i zdecydowanie za szybko zapada zmrok.

Ale wróćmy do stylizacji. Zaległości już najwyższy czas nadrobić, bo zaraz o listopadowych będzie trzeba zrobić wpis:) Pomimo problemów sprzętowych, w październiku udało mi się sfotografować kilka naprawdę fajnych stylizacji i to w miarę różnorodnych. Zapraszam do oglądania i wspominania razem ze mną bardzo letniego października:)

Początek października to mój zachwyt nad nowymi butami za kolano. Ogólnie myślałam o nich już w ubiegłym roku, ale miałam mnóstwo obaw, czy do mnie będą pasować. Teraz ciesze się, że je mam. Każda stylizacja z sukienka czy spódnicą wygląda dzięki nim bardzo ciekawie:)


Płaszcz: n/n
Sukienka: DIY
Buty: Reserved
Torebka: CCC
Okulary: Flying Tiger

środa, 31 października 2018

Haftowana letnia sukienka jesienna porą

Zazwyczaj gdy sukienki letniej nie skończę szyć w sierpniu, to odkładam ją na półkę i wracam do niej dopiero na początku następnego lata (przykład: sukienka w ryby). Nie widzę potrzeby, aby spieszyć się z ukończeniem czegoś, co w najbliższym czasie mi się nie przyda. Tym razem jednak było inaczej. Większość października była taka ciepła, że z przyjemnością dokończyłam luźną sukienkę z cienkiej bawełny, która była szyta z myślą o komforcie  noszenia w trakcie upalnego lata:) Ogólnie myślałam, że jeszcze ją w tym roku założę.

Tkanina na pierwszy rzut oka wygląda jak dżins, ale jest od niego o wiele cieńsza, delikatniejsza, bardzo lekka i przewiewna. Została zakupiona w Bławatku podczas mojego letniego urlopu w Gdańsku. Przykuła moja uwagę ślicznym, kolorowym haftem, od którego oczu oderwać nie mogłam:)

Praca nad sukienką rozpoczęła się tuż po moim przyjeździe do domu, pod koniec lipca. Wykrój  na nią wzięłam z Burdy 7/2015 #115, przez wzgląd na to, że lubię ten luźny fason, perfekcyjny na upały. Spódnica jest tylko nieco szersza, bo chciałam wykorzystać całą szerokość haftowanej części. Szyło się ja bardzo łatwo, chociaż szybko zauważyłam, że materiał jest bardzo wrażliwy na kontakt z igłą i ślady po pruciu są wyraźne jak na dłoni. Było przy niej więc trochę fastrygowania.

Ogólnie fason sukienki bardzo mi się podobał... do przymiarki. Materiał wydał mi się trochę za mało lejący się i już myślałam, że będzie trzeba zmieniać plany co do ostatecznego wyglądu  góry sukienki. Po namyśle stwierdziłam jednak, że tylko trochę ją zwężę, ale nie chcę zmieniać na zupełnie inną, dopasowaną. Miała być luźna, to będzie:)

Sukienkę dokończyłam też, bo widzę, że do jesiennych i zimowych stylizacji będzie można ja spokojnie nosić. Wiem, że nie wszyscy są fanami noszenia letnich sukienek jesienią i zimą, ale myślę, że jej tkanina, kolorystyka, fason i fakt, że nie odsłania zbyt wiele ciała pozwalają na łączenie jej z jesienna garderobą. Wystarczy tylko założyć do niej jakiś żakiet, kardigan, nawet bluzkę  z rękawem pod spód, botki albo kozaki (lub moje ostatnio ukochane długie, wciągane buty) i wygląda ok.

haftowana sukienka

środa, 3 października 2018

Stylizacje we wrześniu

Lato mieliśmy w tym roku wyjątkowo długie i ciepłe. Wrzesień pozwolił jeszcze w pełni skorzystać z jego uroków, nawet poranki i wieczory nie były zbyt zimne, przez co ani szortów, ani odkrytych butów nie trzeba było zbyt szybko odłożyć na przechowanie na przyszły sezon. Po takiej dawce pięknej pogody perspektywa jesieni nie wydaje się przygnębiająca, a wręcz przeciwnie. Idąca zmiana pogody, temperatury i garderoby mnie nawet cieszy cieszy:) Mam nadzieję, że październik przyniesie nam prawdziwą złotą jesień, ciepła i słoneczną, abyśmy mogli nacieszyć się pogodą, zanim nadejdzie ta bardziej ponura część roku.

Dziś czas na podsumowanie zestawów, które uwieczniłam w ubiegłym miesiącu. Oto bardzo reprezentacyjne dla września zdjęcie, które pokazuje, jak mogłam w pewien słoneczny, wrześniowy dzień ubrać się na wyzwanie Phenomenal Us, którego tematem przewodnim były koronki:


Bluzka: DIY
Podkoszulek: Atlantic
Szorty: DIY
Klapki: H&M
Bransoletka: DIY

piątek, 21 września 2018

Bluzka "śpiące koty"

Jestem ogromnym kotomaniakiem. Odkąd pamiętam, w moim otoczeniu zawsze był jakiś kot, a obecnie są aż 3. Co więcej, nie umiem przejść obojętnie nawet obok tych napotkanych na ulicy czy w pomieszczeniach i zawsze próbuję je przywołać i pogłaskać:) 

A dziś koty wystąpią w roli głównej również na nowej bluzce, która jest bardzo ważna i niezwykła z kilku powodów. Po pierwsze, dzianina, której użyłam do jej uszycia, była moim specjalnie wyselekcjonowanym prezentem urodzinowym (miała być to jakaś tkanina lub dzianina z wzorem kota, nawet bardzo ekscentryczna). Po drugie, wreszcie uszyłam z niej bluzkę z gumą przy dekolcie, taką hiszpankę:) Po trzecie, jej uszycie bardzo fajnie zbiegło się w czasie z dodatkowym wyzwaniem grupy Phenomenal Us, którego tytuł brzmiał "Kocia dzikość". Wszystko to razem sprawiło, że prace nad nią poszły błyskawicznie.

Dzianinę typu single jersey wybrałam sobie na dresówka.pl, bo tam właśnie znalazłam wzór najbardziej pasujący do tego, o jaki mi chodziło. Nawet był w tej sprawie mały research na jednej szyciowej grupie na facebooku i bardzo dziękuję wszystkim, którzy podsyłali mi linki do tkanin i dzianin w różne sympatyczne koty:)

Ponieważ pierwszy raz zamawiałam coś w tym sklepie, były obawy, czy z przesyłką wszystko  będzie ok, na szczęście paczka wylądowała u mnie nawet dzień przed urodzinami, także prezent dostałam idealnie na czas. 

Już podczas oglądania zdjęć dzianiny w sklepie internetowym zorientowałam się, że widzę z niej luźną bluzkę, z szerokimi rękawami, najlepiej falbaniastymi i długości 3/4. Dłuższe musiałyby być już węższe, gdyż byłyby na co dzień zbyt mało praktyczne. Dodatkowo, znalazłam wreszcie zaginioną wkładkę z wykrojami z Anny Moda na Szycie 4/2014 i tam własnie model 26 okazał się wykrojem na moja wymarzoną bluzkę. 

No i oto ona. Pozy będą nieraz dziwne, ale tak bardzo chciałam Wam pokazać te rękawy:)

bluzka koty

czwartek, 6 września 2018

Haftowana bluza z lekka folkowa

Czas przed wyjazdem w góry niemalże całościowo zajęłam sobie szyciem nowej bluzy. Bo wiecie jak to jest przed wyjazdami... Nagle się okazuje, że jakoś tak mało rzeczy jest w szafie i nie ma czego zabrać, a poza tym przyda się coś nowego, aby zdjęcia były bardziej różnorodne i można było po latach odróżnić, z którego roku to był wyjazd;)

Czerwoną dresówkę kupiłam zaledwie na kilka dni przed planowaną podróżą od razu z przeznaczeniem na bluzę. W górach akurat wszelka odzież sportowa bardzo się przydaje, więc mój upór był odpowiednio motywowany. 

Bluzę wykonałam na bazie konstrukcji dla kurtki. W ten sposób zaprojektowałam i uszyłam dresową sukienkę i byłam z tego wykroju bardzo zadowolona. Bluza jest dzięki temu odpowiednio luźna i wygodna w noszeniu. 

Dół i rękawy wykończyłam ściągaczami z tego samego materiału. Do dekoltu użyłam plisy skośnej z innej dzianiny. I właśnie to ten ostatni detal, na pierwszy rzut oka bardzo niepozorny, zainspirował mnie do ozdobienia bluzy naszywkami w kwiaty. Dostałam je niedawno w gratisie do pewnego zlecenia w komplecie z kilkoma innymi i wreszcie trafiła się okazja, aby z nich skorzystać. Gdy tylko przyłożyłam je do bluzy, urzekło mnie, jak ładnie się z nią komponują i jaki ciekawy efekt dają. Chociaż trochę się obawiałam naszywania haftu na dresówkę, szczególnie o takim nieregularnym wzorze (że będzie się rozciągać, wyjdzie nieestetycznie, a nie będę mieć czasu na poprawki), to podjęłam ryzyko, które bardzo mi się opłaciło i spodobało. Cały urok bluzy tkwi moim zdaniem właśnie w tych naszywkach:) Wyszło kwieciście i także odrobinę folkowo. W sam raz na wyjazd w góry. Zresztą, sami zobaczcie:

bluza z naszywkami

niedziela, 2 września 2018

Stylizacje sierpniowe

Nie mogę uwierzyć, że własnie zaczął się wrzesień. Jeszcze tak niedawno planowałam wakacje i wszystko, co z nimi związane, a tu już po nich i jesień już za pasem. Podobno jednak wrzesień ma być jeszcze bardzo ładny i możemy liczyć na przedłużenie lata. Mam nadzieję, że ta prognoza się sprawdzi, bo bardzo lubię późne, słoneczne lato:)

A teraz stylizacje sierpniowe po kolei. Zapraszam na przegląd:)

Sierpień rozpoczął się wesoło, bo od kapitańskiego tanga:) Taki był temat wyzwania grupy Phenomenal Us i polegał on na zaprezentowaniu się w stylu marynistycznym. W tym celu z czeluści garderoby wyciągnęłam białą bluzkę z szerokimi rękawami, której wykończenie dekoltu nieco kojarzy się z bluzką marynarza. Do tego niebieskie spodnie, czerwona kurtka oraz biało czarna torebka i, można powiedzieć, standardy kolorystyczne tego stylu zostały zachowane:)



Kurtka: Camaieu
Bluzka: Monnari
Spodnie: DIY
Buty: Prima Moda
Torebka: DIY