wtorek, 17 kwietnia 2018

Torebka królik

Niedawno na stronie Burdy znalazłam wykrój na oryginalne opakowanie na słodkości. Jest to torebka w kształcie królika. Zwróciłam na nią szczególna uwagę, bo sama właśnie wybierałam się na urodziny i miałam Ferrero Rocher jako część prezentu. Stwierdziłam, że w takim opakowaniu dość banalny prezent, jakim są słodycze zostanie podany w dużo ciekawszej formie.

Torebkę uszyłam z bawełnianej dekoracyjnej tkaniny, z której kiedyś zrobiłam poszewkę na poduszkę. Lamówka, detale uszu, oczka i nos są z dużo cieńszej bawełnianej tkaniny, która jak na razie przydaje mi się głównie na lamówki (np. przy wykańczaniu organizera na biurko).


piątek, 13 kwietnia 2018

Wiosenna kurtka w czerni i kwiatach

Wszyscy śmiali się, że wiosna tak długo nie przychodziła, bo czekała, aż skończę szyć tą kurtkę:) A mi się z nią nie spieszyło, bo ziąb za oknem nie motywował do jej szybkiego ukończenia. Prace nad kurtkami zresztą zawsze trwają u mnie długo, zwłaszcza, gdy składają się one z wielu elementów, brakuje mi na stanie sporego kawałka podszewki, odpowiedniej długości suwaka rozdzielczego, a jeszcze i nić się skończy.  Że już nie wspomnę o tym, że w formie też potrafię trochę pozmieniać. 

Wykrój pochodzi z Burdy 8/2012 (mój ulubiony numer), znajduje się pod numerem 118. Oryginał jest nieco krótszy, posiada kołnierz i lekko zwężane ku dołowi rękawy. Dodatkowo, według wytycznych z gazety, do jej uszycia powinno się wykorzystać dzianinę i skórę jagnięcą nappa. 

Moja kurtka została uszyta z czarnej wełny parzonej i resztek ortalionu pikowanego pozostałego po szyciu innej kurtki. Podszewka także jest pozostałością po tamtym szyciowym przedsięwzięciu, musiałam tylko dokupić kawałek na wnętrze kaptura. 

Kurtkę przedłużyłam o kilka centymetrów, bo chciałam naszyć jeszcze z przodu małe kieszonki w celach ozdobnych, chociaż pewnie chusteczkę albo bilet pomieszczą. Postanowiłam samodzielnie narysować do niej rękawy, bo koniecznie chciałam zrobić szerokie u dołu. No i oczywiście dodałam kaptur. Przez chwilę zastanawiałam się, czy nie zrobić jednak kołnierza albo stójki, ale stwierdziłam, że kaptur bardziej się przyda.

 kurtka wiosna

niedziela, 8 kwietnia 2018

Stylizacje marcowe

Tak, wiem, ostatnio jakby z życia blogowego się wycofałam. Miałam ostatnio trochę przygód z komputerem, przez co nie miałam możliwości opublikowania zdjęć z aparatu i mogłam polegać tylko na tych z telefonu. Komputer dopiero pod koniec miesiąca odzyskałam. Wpisy, które w marcu publikowałam na blogu udało mi się przygotować tylko dzięki temu, że miałam wcześniej zrobione do nich zdjęcia, już po obróbce i na dysku Google. Także dlatego nie pokazywałam stylizacji, bo miałam wątpliwości, czy nadają się one do pokazania.

Ostatecznie po długim namyśle zdecydowałam, że jednak je tutaj opublikuję. Stwierdziłam, że wyglądają całkiem nieźle. Także zaczynamy:)

Początek marca przywitał nas siarczystym mrozem, który miałam okazję przeczekać w górach. Na szczęście już 2 jego tydzień przyniósł nieco cieplejszą pogodę, dzięki której można było odstawić grube bluzy i zimowe buty, a przywitać się z botkami i (wreszcie) założyć pomarańczową bluzkę z falbaną, na którą bardzo czekałam:)


Bluzka: DIY
Spodnie: DIY
Botki: Wojas
Torebka: CCC

środa, 4 kwietnia 2018

Ozdoby wielkanocne

Jak tam poświąteczne nastroje? Już udało Wam się wrócić do rzeczywistości, czy jeszcze myślami jesteście na długim, świątecznym weekendzie? Ponieważ Wielkanoc bardzo lubię (szczerze mówiąc chyba nawet bardziej, niż Boże Narodzenie) to pozostanę jeszcze przy tym temacie i pokażę Wam świąteczne dekoracje, które uszyłam w tym roku.

Ale zanim napiszę tu o ozdobach, będzie jeszcze małe sprostowanie. To, co pojawiło się w Święta na moim Facebooku, o rzuceniu szycia i wyjeździe w góry, aby paść owce, to oczywiście był żart:) Cieszy mnie fakt, że wielu nie dało się na niego nabrać, a ja tym samym nie wyglądam na kogoś, kto po wielu latach ot tak rzuciłby coś tak ważnego. Chociaż przyznać muszę, że w tym żarcie było ziarno prawdy, czasem myślę o tym, czy nie wyprowadzić się w jakieś ładniejsze miejsce... ale wtedy szycie zabiorę ze sobą:) Bloga w miarę możliwości również.

Wracając już do dekoracji świątecznych.... Miałam okazję zrobić użytek z kilku arkuszy cienkiego filcu, które zalegają u mnie już od niemalże 4 lat i pomysłu na ich praktyczne wykorzystanie do tej pory nie miałam. Najpierw do naszej święconki uszyłam dwa ocieplacze na jajka (jakkolwiek to brzmi:)) w kształcie kurczaczków. W tym celu zużyłam filc w jaskrawo żółtym kolorze, a na dzióbki wykorzystałam resztki filcu czarnego. Oczka zrobione zostały z muliny:


środa, 28 marca 2018

Bluza składana

Jakiś czas temu trafiłam przypadkiem na artykuł, z którego wynikało, że ubranie złożone z niepasujących do siebie elementów jest jednym z trendów obecnego sezonu (dla zainteresowanych link TUTAJ). Tym oto sposobem udało mi się jako tako wpasować w panujące trendy, bo uszyłam sobie bluzę złożoną z dwóch dzianin dresowych i to w dość niestandardowym układzie. 

Dzianina we wzór Paisley to pozostałości po szyciu innej bluzy. Początkowo miała być mini spódniczką, ale jak powszechnie wiadomo tylko krowa zdania nie zmienia:) Z czarnej dzianiny miała powstać z kolei cała bluza, ale tyle zużyłam jej na pasy do dresowej sukienki, że niestety nie starczyłoby jej na rękawy. 

Zaprojektowanie bluzy z dwóch różnych dzianin o bardzo ograniczonej ilości to nie łatwe zadanie. Kilka razy zmieniałam zdanie odnośnie jej ostatecznego wyglądu i w końcu wyszło mi to następująco:


wtorek, 20 marca 2018

Krawieckie zakupy #12: Książka Marii Piskorskiej "Konstrukcja i modelowanie form bielizny"

Szycie bielizny zaczęło być jakiś czas temu bardzo modne. Nie dziwi mnie taki obrót spraw, bo skoro ludzie są w stanie uszyć sobie naprawdę piękne sukienki, bluzki czy nawet płaszcze, to dlaczego nie spróbować własnych sił w szyciu czegoś niekoniecznie na pokaz, ale dla własnego komfortu i samopoczucia? 

Przy okazji tematu szycia bielizny wielokrotnie pojawiają się pytania o to, skąd brać na nią wykroje. Burda ani żadne szyciowe pismo wydawane w Polsce nie dostarcza regularnie wykrojów dla bielizny, więc polegać trzeba głównie na wzorach ściąganych z internetu albo na własnej konstrukcji.  Dlatego dziś chcę Wam polecić książkę poświęconą w całości konstrukcji bielizny i to zarówno damskiej, męskiej oraz dziecięcej (u mnie to kserówka z czasu kursu).

 

sobota, 10 marca 2018

Stylizacje z lutego

Luty był taki nierówny. Zaczął się dość ciepło, jak na zimowe warunki, a później, im bardziej czekaliśmy na wiosnę, tym bardziej temperatura spadała, jakby chciała nadrobić za całą zimę. Generalnie przez cały czas trzeba było mieć rękę na pulsie i sprawdzać prognozy, aby ubrać się odpowiednio i nie przegrzać, ani nie zmarznąć. Zapraszam na relację, jak mi się to udało:

Luty zaczęłam tanecznym krokiem, bo końcówka karnawału była tuż tuż i podobnie jak inni także chciałam pójść gdzieś potańczyć. Świetna okazja do ubrania sukienki w drobny wzór. Dobrałam do niej kardigan, ale długo go na sobie nie miałam:)


Kardigan: Jackpot & Cottonfield
Sukienka: DIY
Rajstopy: Gatta
Botki: n/n