środa, 31 października 2018

Haftowana letnia sukienka jesienna porą

Zazwyczaj gdy sukienki letniej nie skończę szyć w sierpniu, to odkładam ją na półkę i wracam do niej dopiero na początku następnego lata (przykład: sukienka w ryby). Nie widzę potrzeby, aby spieszyć się z ukończeniem czegoś, co w najbliższym czasie mi się nie przyda. Tym razem jednak było inaczej. Większość października była taka ciepła, że z przyjemnością dokończyłam luźną sukienkę z cienkiej bawełny, która była szyta z myślą o komforcie  noszenia w trakcie upalnego lata:) Ogólnie myślałam, że jeszcze ją w tym roku założę.

Tkanina na pierwszy rzut oka wygląda jak dżins, ale jest od niego o wiele cieńsza, delikatniejsza, bardzo lekka i przewiewna. Została zakupiona w Bławatku podczas mojego letniego urlopu w Gdańsku. Przykuła moja uwagę ślicznym, kolorowym haftem, od którego oczu oderwać nie mogłam:)

Praca nad sukienką rozpoczęła się tuż po moim przyjeździe do domu, pod koniec lipca. Wykrój  na nią wzięłam z Burdy 7/2015 #115, przez wzgląd na to, że lubię ten luźny fason, perfekcyjny na upały. Spódnica jest tylko nieco szersza, bo chciałam wykorzystać całą szerokość haftowanej części. Szyło się ja bardzo łatwo, chociaż szybko zauważyłam, że materiał jest bardzo wrażliwy na kontakt z igłą i ślady po pruciu są wyraźne jak na dłoni. Było przy niej więc trochę fastrygowania.

Ogólnie fason sukienki bardzo mi się podobał... do przymiarki. Materiał wydał mi się trochę za mało lejący się i już myślałam, że będzie trzeba zmieniać plany co do ostatecznego wyglądu  góry sukienki. Po namyśle stwierdziłam jednak, że tylko trochę ją zwężę, ale nie chcę zmieniać na zupełnie inną, dopasowaną. Miała być luźna, to będzie:)

Sukienkę dokończyłam też, bo widzę, że do jesiennych i zimowych stylizacji będzie można ja spokojnie nosić. Wiem, że nie wszyscy są fanami noszenia letnich sukienek jesienią i zimą, ale myślę, że jej tkanina, kolorystyka, fason i fakt, że nie odsłania zbyt wiele ciała pozwalają na łączenie jej z jesienna garderobą. Wystarczy tylko założyć do niej jakiś żakiet, kardigan, nawet bluzkę  z rękawem pod spód, botki albo kozaki (lub moje ostatnio ukochane długie, wciągane buty) i wygląda ok.

haftowana sukienka

środa, 3 października 2018

Stylizacje we wrześniu

Lato mieliśmy w tym roku wyjątkowo długie i ciepłe. Wrzesień pozwolił jeszcze w pełni skorzystać z jego uroków, nawet poranki i wieczory nie były zbyt zimne, przez co ani szortów, ani odkrytych butów nie trzeba było zbyt szybko odłożyć na przechowanie na przyszły sezon. Po takiej dawce pięknej pogody perspektywa jesieni nie wydaje się przygnębiająca, a wręcz przeciwnie. Idąca zmiana pogody, temperatury i garderoby mnie nawet cieszy cieszy:) Mam nadzieję, że październik przyniesie nam prawdziwą złotą jesień, ciepła i słoneczną, abyśmy mogli nacieszyć się pogodą, zanim nadejdzie ta bardziej ponura część roku.

Dziś czas na podsumowanie zestawów, które uwieczniłam w ubiegłym miesiącu. Oto bardzo reprezentacyjne dla września zdjęcie, które pokazuje, jak mogłam w pewien słoneczny, wrześniowy dzień ubrać się na wyzwanie Phenomenal Us, którego tematem przewodnim były koronki:


Bluzka: DIY
Podkoszulek: Atlantic
Szorty: DIY
Klapki: H&M
Bransoletka: DIY