środa, 8 listopada 2017

Stylizacje październikowe

Niedawno złapałam się na myśli, że coraz bardziej lubię jesień. Głównie za jej barwny krajobraz, na który składają się połączenia żółtych, zielonych i czerwonych liści drzew, które wyglądają równie pięknie w słońcu i we mgle. Za charakterystyczny zapach, wypełniony ciepłem i spokojem. Za to, że nie ma upałów, a dzięki temu można lepiej skupić się na pracy. Za wieczory, które chętnie spędza się przy kubku gorącej, aromatycznej herbaty i lekturze. I w końcu za to, że wymaga ona zmianę garderoby. Gdyby przez cały rok nosić to samo, znudziłoby się każdemu:)

Październik to miesiąc, kiedy skoki temperatur potrafią być zaskakujące. Są dni, kiedy dobrze jest wyciągnąć z szafy wełniany płaszczyk i ubrać rękawiczki, bo zimno daje się porządnie we znaki. Ponieważ wybrałam czarny płaszcz, aby nie wyglądać w nim zbyt ponuro, zdecydowałam się na czerwone dodatki:


Płaszcz: Orsay
Kardigan: Jackpot & Cottonfield
Bluzka: Jacqueline Riu
Spodnie: DIY
Botki: Wojas
Torba: DIY
Rękawiczki: Wittchen



A bywa i tak, że nagle robi się bardzo ładne lato i można chociaż na chwilę przeprosić się z letnią garderobą. W tym miesiącu znowu udało mi się na krótko wybrać do Kazimierza Dolnego. Z czystym sumieniem polecam każdemu to miejsce jesienią. Krajobraz jest po prostu przepiękny, wielobarwny i skłaniający do długich spacerów. Na nasz wyjazd było tak ciepło, że w dniu przyjazdu można było wyjść na zewnątrz w krótkim rękawie. Następnego dnia już nieco się ochłodziło, ale nadal można było nosić letnią kurtkę zamiast pikówki czy jesiennego płaszcza:


Kurtka: DIY
Bluzka: Tatuum
Spodnie: DIY
Buty: Ryłko
Szalik: Cubus
Rękawiczki: Wittchen

"Jesienne lato" nie trwało jednak zbyt długo, już ostatniego dnia wyjazdu bez szalika i rękawiczek ani rusz. Jak dobrze, że chociaż podczas wyjazdu nie było deszczowo, zwłaszcza, że w późniejszych dniach potrafiły być takie ulewy i wiatr, że bez porządnego parasola, albo najlepiej peleryny przeciwdeszczowej, z domu lepiej było nie wychodzić. Na szczęście nie było jeszcze tak zimno, żeby się nie dało założyć szmizjerki i kota nie móc skłonić do wyjścia na zewnątrz:)



Płaszcz: Orsay
Szmizjerka: DIY
Rajstopy: Gatta
Botki: Wojas
Torebka: CCC
Rękawiczki: Wittchen

Im bliżej Wszystkich Świętych, tym bardziej temperatura spadała w dół. Na szczęście deszcze nieco odpuściły, więc w czasie wolnym można było wybierać się na spacery. Kota co prawda na nie nie zabierałam, ale do zdjęcia chętnie ze mną zapozował:)


Kurtka: DIY
Kardigan: Jackpot & Cottonfield
Top: Atlantic
Spodnie: DIY
Buty: Ryłko
Szalik: DIY
Rękawiczki: Wittchen

13 komentarzy:

  1. Piękna prezentacja... i kotyyyyy..... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna kurtka, pierwszy raz ją widzę u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, ze to co zrobiłaś sama podoba mi się bardziej niż rzeczy które zakupiłas 😁
    Oby tak dalej! 💪🏻

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pasują Ci takie kwiatowe wzory :) Najbardziej podobają mi się te elegantsze połączenia sukienki i koszuli i jeansów z płaszczykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny, kwiatowy motyw na kurtce!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czarny płaszczyk w połączeniu z kwiecistą sukienką zdecydowanie w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej podobał mi się płaszczyk

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesień może być piękna, szczególnie gdy różnokolorowe liście rozświetla zachodzące słońce, a rękawiczki i szalik są jeszcze tylko ozdobą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Black and red are so trendy!!
    I love your DIY floral bag<3

    akiko
    www.akikohiramats.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez juz nie ruszam sie bez rekawiczek, zawsze dlonie marzna mi najszybciej, szczegolnie przy duzym wietrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam jesień jest tyle koloru, że aż chce się te wszystkie kolory na swoich ciuszkach :) Ja ciesze się że mamy cztery pory roku i zawsze można założyć coś innego. Kiedyś poznałam gościa z Australii pytam się go : " Co ty tu robisz w Europie (w Holandii, każdy marzy aby żyć tam gdzie jest ciągle ciepło" a on do mnie " Właśnie za to nie lubię mojego kraju za tą pogodę, a Europa jest idealna gdyż mogę zobaczyć prawdziwy śnieg i poczuć zimno " :):) Stylizacje Twoje są bardzo kolorowe na jesień a kotek taki puszysty, nie masz problemu z jego futerkiem ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobiście nie lubię jesieni, bo to okres, kiedy najwięcej choruje. Po za tym szybko robi się ciemno i zimno i jest strasznie deszczowo :( Ale za te kolory to czasem można jej wybaczyć ;)
    Oj tak pogoda w czasie jesieni bywa niesamowicie zaskakująca :)
    Super, cieplutkie stylizacje!
    Pierwsza chyba najbardziej przypadła mi do gustu, choć każda ma swój urok. Ta trzecia również jest niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię jesień pod warunkiem, że nie ma jeszcze mrozów, a niestety dzisiaj pierwszy raz już miałam rano w samochodzie zamrożone szyby.

    OdpowiedzUsuń