poniedziałek, 31 lipca 2017

Wiązana letnia sukienka

Z tego co czytam, największym grzechem u szyjących jest kupowanie zbyt dużej ilości tkanin i dzianin i magazynowanie ich na półkach przez całe wieki. Nawet była kiedyś akcja uwalniania tkanin, aby nieco zmobilizować szyjące do walki ze stertami materiałów piętrzącymi się w ich pracowniach aż pod sufit.

U mnie największym grzechem jest jednak coś zupełnie innego. Gdy w moje ręce wpada nowy materiał, niemalże od razu postanawiam coś z niego wykroić. Później zdarza się, że tracę wenę i rozpoczętą pracę odkładam na święte nigdy i czeka ona nawet rok na ukończenie, niczym czerwona sukienka. Niektórzy powiedzą, że to lenistwo, ja jednak myślę, że to takie krawieckie ADHD, bo w tym czasie zaczynam szyć cos innego. Jeśli dotyczy to tylko mojego czasu wolnego, pół biedy. Mimo to, ostatnio zabrałam się za kończenie zalegających zbyt długo rzeczy i sukienka, którą Wam dziś pokażę, to jeden z efektów:

Sukienka uszyta jest z cienkiej wiskozy w kwiatowy wzór. Wykroiłam ją w maju ubiegłego roku, na podstawie wykroju z Burdy 2/2013 #103. Pochodzi jeszcze z czasów, kiedy nie robiłam własnych wykrojów. Wtedy ze względu na wątpliwości co do jej długości (najpierw myślałam o maxi) prace nad nią zostały zawieszone do momentu, aż będę miała na nią jakąś konkretniejszą wizję. Zdecydowałam się jednak na długość przed kolano (i wiele osób mówi mi, że dobrze zrobiłam), z rozcięciami po bokach. Sukienkę w talii dopasowałam za pomocą kilku ściegów z nićmi gumowymi. Góra zawiązywana jest na kokardę z tasiemki  w czarnym kolorze. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona, ze zdjęć zresztą też, bo chyba jeszcze nigdy podczas ich wykonywania tak dobrze się nie bawiłam:)











Tył i przód mają dokładnie taką samą formę:






Podczas zdjęć trwałą zacięta walka z wiatrem, na tych widać to doskonale:



Tu mało brakowało, a bym straciła równowagę:)





Podkroje pach zostały wykończone lamówką z tej samej tkaniny:



Wiązanie zrobiłam z tasiemki w czarnym kolorze:

41 komentarzy:

  1. Piękna sukienka, tkanina jest przeurocza. U mnie też zalegają tkaniny, ale to mi jakoś nie przeszkadza. W wolnej chwili zaglądam jak mam ochotę coś uszyć a nie chce mi się biegać po sklepach czy zamawiać przez internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Kilka tkanin w zapasie nie przeszkadza, ale ich nadmiar, gdy już nie ma gdzie tego magazynować już tak. A u mnie jeszcze najwięcej miejsca zajmują rzeczy nieukończone, z którymi zaczęłam się ostatnio powoli rozprawiać:)

      Usuń
  2. Z tym się zgodzę, że te tkaniny zbierają się a mi to nie dokucza. Cieszę się, bardzo, że mam spory zapas różnych tkanin i dzianin ponieważ jak mam w głowie projekt to idę do swojej półki i szukam to czego chcę i mam :) A druga sprawa gdy mając dużą ilość tkanin nauczyło mnie to oszczędności. Od dwóch lat nic nie kupuję z tkanina gdyż mam wszystko pod ręką. Projekty również wykańczam na bieżąco, raz mi się zdarzyło, że przez dwa lata zwlekłam w kurteczką. Zaś u mnie większym problem jest to, że mam tak dużo ciuszków własnych, że brakuje mi szafy :) Nie spodziewam się, że aż przez 15 lat tego się tyle nazbierało mam różne rozmiary. Od 36 do 40 są momenty, że chudnę a są momenty, że przyjdzie więcej kilogramów i zostawiam wszystko co sobie uszyłam aby moje ciuszki pasowała do każdego rozmiaru. A sukienka jest urocza a print cudowny, aż sama pokusiłabym się na taką sukienkę. Na lato idealna - Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w garderobie jeszcze się wszystko mieści, ale... jeszcze trochę i o jej powiększeniu będzie trzeba pomyśleć:) Zwłaszcza, że rzeczy, które sobie szyję mają żywotność dłuższą, niż na sezon czy dwa. Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Wyglądasz rewelacyjnie w tej sukience. Podoba mi się jej nadruk,żółte róże na czarnym tle to dość rzadko spotykany motyw :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że Ci w niej uroczo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak bym czytała o sobie. Świetny post ,fajnie opisane aczkolwiek ilość zdjęć jest trochę przytłaczająca. :)
    Pozdrawiam A&M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, ze zdjęć byłam bardzo zadowolona, więc i jak najwięcej chciałam ich pokazać :)

      Usuń
  6. A ja znów u Ciebie. :)))))) Trafiłam przypadkiem. Sukienka ekstra. Jejku, naprawdę Ci zazdroszczę, że umiesz szyć. Serio! A co polecasz do uszycia początkującej osobie? Nie musi być ubranie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam na zajęciach kazali uszyć poszewkę na poduszkę z zamkiem błyskawicznym :)

      Usuń
    2. lubię takie projekty, konstrukcja zawsze była moją słabą stroną bo paradoksalnie zabiera mi miejsce do wyobraźni.
      Cudny materiał znalazłaś :)

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo :) Początkującym polecam prostą spódnicę albo spódnicę z koła. A gdy podstawa konstrukcji zostanie opanowana, to dopiero da pole dla wyobraźni :)

      Usuń
  7. Śliczna ta sukienka, lekka i elegancka jednocześnie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie Ci wyszła ta sukienka. Chciałabym umieć zrobić chociaż coś ciut podobnego.

    OdpowiedzUsuń
  9. WOW!!! To jeden z Twoich najlepszych "uszytków"!!!
    Sukienka jest przepiękna, a Ty w niej wyglądasz IDEALNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż mogę powiedzieć... jestem pod wielkim wrażeniem, super!!

    OdpowiedzUsuń
  11. You did such an awesome job with this dress Maria. I love the print and the fit.

    http://www.fashionablyidu.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Sukienka prezentuje się przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  13. zdecydowanie muszę CI napisać, że bardzo ładnie w niej wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna sukienka, wyszła Ci super;) Bardzo mi się podoba ten krój, wymarzony na lato;)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem szczerze, że bardzo ładna Ci wyszła ta sukienka. Dobrze, że ją złapałaś w talii, podkreśla ją. Kurczę, podziwiam taką zdolność szycia. Ja tylko cerowałam :D A jak byłam nastolatką, zaprojektowałam sukienkę dla lalki - była koszmarna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa:)A może ktoś inny, gdyby zobaczył tą sukienkę, to powiedziałby, że jest bardzo ładna?:)

      Usuń
  16. Powiem szczerze, że bardzo ładna Ci wyszła ta sukienka. Dobrze, że ją złapałaś w talii, podkreśla ją. Kurczę, podziwiam taką zdolność szycia. Ja tylko cerowałam :D A jak byłam nastolatką, zaprojektowałam sukienkę dla lalki - była koszmarna! :D

    OdpowiedzUsuń