środa, 31 sierpnia 2016

Elegancka spódnica z karczkiem, czyli kolejna konstrukcja w moim wykonaniu

Jeszcze zanim podjęłam się samodzielnej próby zrobienia szablonu dla bluzki podstawowej, postanowiłam trochę poeksperymentować z formą spódnicy. Wymyśliłam sobie, że uszyję jedną własnego projektu do kompletu do żakietu, aby mieć w szafie kostium z prawdziwego zdarzenia.  Spódnica, którą dziś zaprezentuję jest modelem próbnym, którego uszycie miało na celu sprawdzenie, czy na mojej formie wszystko wyszło ok. Na jej podstawie oceniłam, jak szablon się prezentuje w praktyce oraz jakie zmiany bym wprowadziła, aby efekt był jeszcze lepszy. Prace nad nią udało mi się zakończyć jeszcze podczas kursu krawieckiego, była to dodatkowa rzecz, jaką wykonałam gdy miałam jeszcze trochę czasu do końca zajęć i czymś trzeba go było sobie wypełnić.

A dlaczego spódnicę prezentuję dopiero teraz? Gdyż dzięki tkaninie wierzchniej wełnianej w prążki i czarnej podszewce jest ona ubraniem bardziej na sezon jesień- zima, a coś latem nie mam natchnienia do prezentowania rzeczy na chłodniejszą porę roku. Raz, że za gorąco, a dwa, że gdy w połowie lata zaczynają się zapowiedzi kolekcji jesiennych, to mam wrażenie, że to lato bardzo szybko się kończy, za szybko wręcz:) Ponieważ mamy już koniec sierpnia i zaraz zacznie się rok szkolny, spódnicę można już spokojnie zaprezentować. Jeszcze w nieco letniej stylizacji, z bluzką z krótkimi rękawkami (ok. rok temu była przeze mnie przerabiana) i czarnymi butami na obcasie wygląda ona tak:

spódnica jesień zima

spódnica z karczkiem






Spódnica sama z siebie tak się prezentuje. Na tych zdjęciach nieco wyraźniej widać spiczaste karczki, przy zrobieniu których nie ukrywam, ze trzeba było się trochę nagimnastykować:




A tak spódnica wygląda od wewnętrznej strony, z podszewką:


A z tego detalu jestem wyjątkowo dumna:)


środa, 24 sierpnia 2016

100 par szpilek mi przybyło...

... na nowej bluzce póki co tylko:) Podczas pobytu nad morzem w pewnym sklepie z tkaninami znalazłam tkaninę w kolorowe buty będącą mieszanką jedwabiu i wiskozy. Wcześniej nigdzie takiej nie spotkałam, zatem decyzja o kupnie była niemalże natychmiastowa.

Ciekawy materiał to nie jedyne, co tą bluzkę wyróżnia. Kolejną rzeczą jest to, że jest to pierwsza bluzka, którą uszyłam na podstawie konstrukcji zrobionej od początku do końca samodzielnie i zgodnie z podręcznikiem. Już wcześniej eksperymentowałam z własnymi wykrojami, jednak, może słowo "własnymi" jest tu nadużyciem, gdyż opracowywałam je na podstawie wcześniej już gotowych form, albo kreśląc je mocno "na oko". Ta jest zdecydowanie pierwszą typowo książkową, którą narysowałam samodzielnie krok po kroku, więc bardzo bałam się o to, co mi z niej wyjdzie. Z tego powodu pierwowzór uszyłam z tkaniny próbnej, aby mieć szansę na naniesienie ewentualnych poprawek bez obaw, że popsuję taki ładny materiał. Na szczęście konstrukcja udała mi się na tyle, że poprawki, które naniosłam były bardzo niewielkie.

Fason bluzki jest bardzo prosty, dopasowany jedynie za pomocą zaszewek na wysokości biustu. Brzegi dekoltu i pach zostały wykończone za pomocą lamówki zrobionej z tej samej tkaniny. I tak to wygląda:




I znów była przez chwilę sesja z kotem w tle:)








Z tyłu tak bluzka się prezentuje: 


środa, 17 sierpnia 2016

Czarny kapturek

No i stało się, uszyłam sobie wreszcie kurtkę z kapturem:) Od dawna chodziła mi ona po głowie, ale jak do tej pory jedynie na rozmyślaniach się kończyło, bo miałam wątpliwości czy poradzę sobie ze zszyciem prawidłowo wszystkich jej elementów. Inna sprawa, że też przy szyciu płaszcza nieco zniechęciłam się do szycia rzeczy "na wierzch", gdyż prace nad nim trwały bardzo długo, a jeszcze wtedy porwałam się na własny projekt... Zatem obawiałam się, że nawet, jak tą kurtkę zacznę szyć teraz, to skończę może w przyszłym roku:)

Doszłam jednak do wniosku, że mieszkam w takim miejscu na ziemi pod względem pogodowym, że wszystkich tych kurtek, płaszczy i żakietów to nigdy nie będzie za wiele, a ciągle wręcz za mało:) Dlatego postanowiłam, że chociaż spróbuję tą kurtkę uszyć, a odwagi dodał mi nieco fakt, całkiem niedawno pracowałam nad żakietem i dzięki niemu nabrałam nieco wprawy w szyciu okryć wierzchnich. Zresztą, podczas prac nad tą kurtką odkryłam, że poszczególne etapy jej zszywania wyglądają w sumie podobnie do żakietu.

Wykrój zaczerpnęłam z Burdy 9/2014,  #118, jednak nie uszyłam jej zgodnie z wykrojem, zrobiłam inne kieszenie i zapięcie. Dodałam też podszewkę po wewnętrznej stronie, aby nie była z tego tylko taka narzutka. Wykrój był mi potrzebny jedynie dla ogólnego fasonu tej kurtki i kaptura. Jeśli chodzi o materiały, jakich użyłam, to na wierzch wykorzystałam czarny len, a na podszewkę tkaninę z włókien mieszanych, również czarną. No i tak prezentują się efekty, uwiecznione zresztą w bardzo pasującej do czarnej kurtki deszczowej scenerii (w końcu połowa sierpnia minęła, mówią, że już jesień idzie:)):

czarna kurtka damska



kurtka z kapturem

czarna kurtka z kapturem








Pokażę jeszcze kieszenie nakładane, jakie zrobiłam do tej kurtki:


sobota, 6 sierpnia 2016

Lipcowe stylizacje

Mam wrażenie, że za mną nie miesiąc, ale ze 3. Dużo się u mnie działo, a w związku z tym na nudę nie miałam okazji ponarzekać ani trochę. Zdjęć stylizacji też jakby więcej mi tym razem wyszło, wszystko dlatego, że jestem po moim letnim wyjeździe, a to wydarzenie zawsze skłania do częstszego korzystania z aparatu. Zapraszam zatem na przegląd, cóż to nosiłam z rzeczy diy w tym miesiącu i na urlopie i tuż po nim.:)

Pierwsza uwieczniona stylizacja składa się z kwiecistej dzianinowej bluzki i spodenek sięgających tuż za kolano. Założyłam ją na pierwszy wakacyjny spacer do Sopotu i nawet tło znalazłam bardzo pasujące:


Bluzka: DIY
Spodnie: DIY
Torebka i sandałki: CCC
Kurtka: H&M

Tak z kolei ubrałam się na wycieczkę do centrum Gdańska w pewien chłodny i deszczowy dzień. Wybrałam na tą okazję pierwszą samodzielnie uszytą luźną kurtkę z kapturem i dopasowane jeansowe spodnie. O kurtce jeszcze nie zdążyłam tutaj nic napisać, ale jeśli chodzi o wpisy szyciowe to ja nadal jestem na etapie nadrabiania zaległości, zatem proszę o wyrozumiałość:)


Kurtka: DIY
Spodnie: DIY
Buty: H&M
Torebka: CCC

Kolejny spacer do Sopotu i kolejne zdjęcia w tamtejszym parku. Znów wybrałam spodnie za kolano, ale tym razem dobrałam do nich bardzo wygodną, szara bluzkę z fantazyjnym przodem. Nie nosiłam jej chyba przez ostatnie 2 sezony, a w tym roku wróciła do łask. Jaki to gust ludzki jest nieprzewidywalny:)


Top: n/n
Spodnie: DIY
Sandałki i torebka: CCC

Kolejny wyjazd do centrum Gdańska poświęcony był głównie zwiedzaniu tamtejszego domu Uphagena i spacerom po starówce. Ubrałam się wtedy bardziej na sportowo:


Top: Reserved
Spodnie: DIY
Buty: H&M
Torebka: CCC

Powiem Wam, że przez te niecałe 2 tygodnie spędzone nad morzem udało mi się wypocząć i powrót do domu nawet jakoś bardzo mnie nie niepokoił. Po przyjeździe postanowiłam wreszcie zacząć zakładać nowe sznurowane sandałki, które kupiłam już miesiąc temu, ale zdążyłam założyć je jedynie do zdjęć. Może to dlatego, że nie bardzo wiedziałam, do czego powinnam je dobierać? W końcu zdecydowałam, że założę je do spódnicy za kolano w kwiatowy wzór, którą uszyłam już ponad 3 lata temu (ale ten czas leci!). Myślę, że ciekawy efekt uzyskałam:


Top: Reporter
Spódnica: DIY
Sandałki: H&M
Torebka: CCC

Kolejna letnia stylizacja codzienna składa się z topu, który kiedyś ozdobiłam za pomocą kwiatowych aplikacji oraz szortów z zakładkami. Taki wygodny, letni outfit:


Top: DIY
Szorty: DIY
Sandałki i torebka: CCC