poniedziałek, 29 lutego 2016

Sukienka w kwiaty nie tylko na lato

Kolejna sukienka własnego wykonania przybyła w mojej garderobie:) Okazją do jej uszycia był kolejny etap mojego kursu, podczas którego przerabialiśmy szycie sukienki. Jak zwykle do wyboru były 3 modele i ja zdecydowałam się na taką luźną z krótkim rękawem i z gumą w pasie z Burdy 7/2015 znajdującą się pod numerem 115. Model to nie jest może jakiś szałowy, ale za to wiem, że będzie całkiem praktyczny do noszenia podczas lata i, jak się pod koniec tego wpisu okaże, nie tylko wtedy. Górę tej sukienki odrobinę zmodyfikowałam przy rękawach, bo zamiast wycinać je podwójne, wycięłam pojedynczo i ozdobiłam je czarną bawełnianą lamówką. W ten sam sposób wykończyłam także brzegi podkrojów pach. Reszta została już uszyta zgodnie z wytycznymi w opisie.

Materiał którego użyłam do jej wykonania to cienka bawełna z poliestrem, którą kupiłam podczas krótkiego pobytu w Zakopanem w ubiegłym roku. Tkanina moim zdaniem fantastyczna jak na letnią sukienkę. Jest dość cienka, ale nie prześwitująca, zatem nie było konieczności dodawania podszewki. Jest odporna na zagniecenia (na zajęcia nosiłam ja zwiniętą w torbie, a po wyciągnięciu wcale nie musiałam jej prasować, co w przypadku samej bawełny byłoby już niemożliwe), a do tego bardzo szybko schnie. Nie wspominając już o tym, że szyje się na niej bardzo łatwo, w związku z czym praca nad sukienką przebiegała bezproblemowo. A oto ona:




I kolejna kocia gwiazda postanowiła się na zdjęcia załapać:)




Tutaj dokładniej widać wykończenie brzegów rękawa i podkrojów pach za pomocą lamówki:


Guma na szwie na wysokości talii:


I zbliżenie na dół. Z daleka tego nie widać, ale został on wykończony za pomocą obszycia, które przedłuża sukienkę o ok. 10 cm:


Sukienka miała być na lato, ale jej kolorystyka i faktura sprawiają, że można spokojnie dobrać ją także do stylizacji wiosennej i jesiennej:




poniedziałek, 22 lutego 2016

Tutorial: Rozcięcie z obsadzeniem

W dzisiejszym wpisie chciałabym zaprezentować Wam sposób na wykończenie rozcięcia za pomocą odszycia zwanego obsadzeniem. W wykonaniu jest dość prosty i myślę, że spodoba się Wam jako alternatywa dla obecnie częściej używanej w takich miejscach lamówki.


A oto instrukcja, jak uszyć je krok po kroku:

1. Wyznaczamy miejsce na tkaninie zasadniczej, w którym ma znajdować się rozcięcie i zaznaczamy je:



2. Wycinamy mniejszy prostokątny kawałek z tej samej tkaniny (mój ma wymiary 4 cm na 10 cm) który będzie odszyciem. Usztywniamy go za pomocą wkładu klejowego i wyznaczamy jego środek:


3. Nasze odszycie obrzucamy:


4. Następnie odszycie przypinamy do tkaniny zasadniczej prawą stroną do prawej, aby miejsce wyznaczone na tkaninie zasadniczej pokrywało się całkowicie ze środkiem wyznaczonym na odszyciu:


5. Odszycie przyszywamy do tkaniny ściegiem prostym w taki sposób, aby okrążył on środek odszycia w odległości ok. 2 mm od niego:



6. Środek rozcinamy, ale nie do samego końca. Rozcięcie powinno kończyć się ok. 5 mm przed dolnym brzegiem:


7. Nacinamy zapas przy końcówce w taki sposób, aby rozcięcie sięgało aż do szwu przy obu rogach:


8. Odwracamy obsadzenie do strony wewnętrznej:


9. Sprasowujemy:


10. Na koniec stębnujemy na 1 mm przy brzegu rozcięcia:


I tak prezentuje się rozcięcie w efekcie końcowym. Z nitką w kolorze pasującym do tkaniny wygląda to o niebo lepiej, ale chciałam bardzo pokazać Wam jak najwyraźniej etapy jego wykonania:


niedziela, 14 lutego 2016

Bluzka wiosenna

Nie wiem jak u Was, ale tu, gdzie mieszkam mamy już prawdziwe przedwiośnie. Śnieg, jeśli już spadnie, to nie trzyma się długo, po dwóch dniach z reguły zostają po nim już tylko niewielkie ślady. Jest temperatura dodatnia, deszcz, czasami słońce i przez to zaczęłam już teraz myśleć o wiosennej garderobie i że czas się za jej przygotowywanie zabrać. Tuż przed rozpoczęciem praktyk zdążyłam uszyć bluzkę, która jest bohaterką tego wpisu.

Bluzka została wykonana na podstawie wykroju z Burdy 11/2014, znajduje się pod numerem 105 A. Cechą charakterystyczną tego modelu są: raglanowe rękawy, luźny krój, kontrafałda na przodzie i rozcięcie z tyłu wykończone obsadzeniem zapinane na guzik. Takie rozcięcie szyłam już na zajęciach w ramach ćwiczeń, ale teraz miałam okazję po raz pierwszy wykonać je na prawdziwym ubraniu i stwierdzam, że nie jest ono takie trudne, jak się wydawało:)

Do uszycia tej luźnej bluzki zużyłam ok. 1 m cienkiego, bawełnianego materiału w kwiaty, który pozostał po wykrojeniu letniej sukienki. Ze względu na małą ilość materiału musiałam skrócić rękawy tak, aby sięgały mi tuż za łokieć, za to ich doły ozdobiłam cienką czarną koronką. Szycie tej bluzeczki to była prawdziwa przyjemność, została ona wykrojona, pozszywana i wykończona w ciągu jednego weekendu. Chyba moje tempo szycia robi się coraz lepsze:) 

A do zdjęć znowu wkradły się moje koty:






I jeszcze kilka fotek w warunkach domowych:




Rękaw ozdobiony koronką:


Rozcięcie wykończone obsadzeniem, zapinane na guzik z pętelką:


Z bluzki zdążyłam już skorzystać, została ona nawet zaprezentowana wśród stylizacji styczniowych. I powiem Wam, że już jest jedną z moich ulubionych bluzek i z przyjemnością się ją nosi:)

niedziela, 7 lutego 2016

Stylizacje w styczniu

Jak patrzę na to zestawienie, to mam wrażenie, że stanowi ono zlepek stylizacji z całego roku. Różne kolory, materiały, każda jest też w nieco innym stylu. Cóż poradzić, gdy w styczniu pogoda zmieniała się diametralnie, to trzeba było próbować nadążyć za tymi zmianami. Dlatego w dzisiejszym wpisie będą zarówno stylizacje typowo zimowe, jak i takie, które można by spokojnie wybrać na nadchodzącą wiosnę.

Tu gdzie mieszkam nowy rok zaczął się mroźnie. Wtedy przekonałam się, że warto było pośpieszyć się z szyciem sztruksowych spodni. Nie marznę w nich, a i ten wzór z dnia na dzień coraz bardziej mi się podoba:


Kardigan: Jackpot & Cottonfield
Bluzka: Reserved
Spodnie: DIY
Buty: n/n
Torba: H&M
Brelok: DIY

Zima jest moim zdaniem najtrudniejszą porą roku do ubierania się zarówno elegancko jak i praktycznie. Grube kurtki, futra, wełniane czapki i szaliki tak zawiązane wokół szyi tak, że okalają przy okazji pół twarzy mało komu dodają uroku, ale bez nich wyjść z domu na dłużej niż 3 minuty skończyłoby się w najlepszym wypadku "tylko" przeziębieniem. Jak ja próbowałam pogodzić ze sobą wygodę i jednocześnie ładny wygląd? Oto przykład:


Kurtka: Vero Moda
Bluzka: DIYSpodnie: Jackpot & CottonfieldButy: n/nCzapka i szalik: Jackpot & CottonfieldTorba: H&MRękawiczki: n/n


Tu już bez kurtki i całej reszty na zewnątrz, kolejna stylizacja codzienna i ponadczasowe połączenie czerni i bieli:


Bluza: Vero Moda
Bluzka: DIYSpodnie: Jackpot & CottonfieldButy: KazarTorba: Jacqueline RiuBransoletki: Rossmann i n/n


W drugiej połowie miesiąca zima złagodniała, zatem ta stylizacja jest już nieco lżejsza i za sprawą kolorów bardziej jesienna niż zimowa. Założyłam cieńszy płaszcz, musztardowy golf, dobrałam bordowe dodatki i spodnie z 1 stylizacji. Dużo się dzieje, ale moim zdaniem bardzo ciekawie wygląda takie połączenie:


Płaszcz: Monnari
Bluzka: Carry
Spodnie: DIY
Buty: n/n
Szalik: Jacqueline Riu
Rękawiczki: n/n
Torba: H&M
Brelok: DIY

Pod koniec miesiąca zrobiła się prawdziwa wiosna, zatem postanowiłam uszyć sobie bluzkę z resztek cienkiej bawełny, której użyłam na wykonanie letniej sukienki. O bluzce za trochę powinna się tu pojawić notatka, ale póki co chodzę na praktyki zawodowe (krawieckie oczywiście) i na pisanie i obróbkę zdjęć czasu mi zwyczajnie brakuje. Szczególnie, że nie jest to jedyna nowa rzecz, która czeka w kolejce na wpis. No, ale praktyki są już na półmetku, zatem niedługo wszystko wróci do normy:) A stylizację taką wybrałam na spotkanie ze znajomymi: 



Bluzka: DIY (wkrótce na blogu)
Spodnie: Jackpot & Cottonfield

Buty: Kazar
Torebka: Jacqueline Riu