piątek, 31 stycznia 2014

Blog roku 2013

Kochani,
Jeśli podoba Wam się mój blogi, to mam ogromną prośbę. Chodzi o zagłosowanie na niego w konkursie "Blog roku 2013" w kategorii "Twórczość artystyczna". Będzie mi bardzo miło i z góry ogromnie dziękuję za każdy głos:)
Wystarczy wysłać sms o treści J00369 na numer 7122. Koszt jednej wiadomości to 1,23 zł, a dochód zostanie przeznaczony na rzecz fundacji "Gajusz" i hospicjum dla osieroconych dzieci.

Oto link:

http://www.blogroku.pl/2013/kategorie/-b-maria-b-b-tamara-b-b-moda-b-i-szycie,7mc,blog.html



wtorek, 28 stycznia 2014

Kilka słów o tiulu

Uszyłam już nowe spodenki, jednak na razie nie mam kompletu ich zdjęć. Dlatego, póki co, podzielę się z Wami spostrzeżeniami odnośnie materiału, jakim jest tiul. Stanowił on podstawę dwóch ostatnio uszytych rzeczy: spódniczki i sukienki, także trochę się z nim napracowałam i już mogę coś o jego cechach  opowiedzieć.

1. Co to jest tiul?

Jest to cienka, ażurowa, prześwitująca tkanina bawełniana lub jedwabna. Średnio elastyczna. Dość szorstka w dotyku. Występuje w sztywnej i miękkiej odmianie. Ten, nad którym ja pracowałam był bardziej miękki.



2. Do czego można go użyć?

Ma dość szeroki wachlarz zastosowań. Z powodu swojej specyfiki jest perfekcyjny dla firan oraz welonów. Również często wybierany jest do produkcji  niektórych ozdób do ubrań (np. kwiatów, kokard, falban). Może zostać użyty jako wstawka. Nadaje się również jako materiał na ubranie, jednak z zastrzeżeniem. Do sukienek czy spódnic dobrze jest go potraktować jako jedną z warstw i dodatkowo zastosować podszewkę. Ciekawym eksperymentem może być uszycie z niego szortów, jednak najlepiej dość luźnych, zawierających drugi materiał na spód. Bluzkę można sobie z niego sprawić bez żadnej podszewki. Uzyskamy ciekawy efekt zakładając taką np. na gorset albo na dopasowany top w pasującym kolorze. Dla odważniejszych ( i co najważniejsze na odpowiednie okazje) ciekawe będzie rozwiązanie, aby założyć ją na sam tylko biustonosz.
Oto, jak prezentuje się tiulowy materiał bez podszewki pod spodem. Spódnica i sukienka swój ostateczny wygląd uzyskały dzięki jej zastosowaniu. Pozwoliła ona także na lepsze eksponowanie haftowanych wzorów.

3. Jak się go szyje?


Należy szyć cienką igłą, albo zwykłą, albo przeznaczoną do tkanin elastycznych. Podczas szycia należy delikatnie przytrzymać materiał, ale w taki sposób, aby go nie rozciągać, tylko dla unikania jego marszczenia.

Tiul ma pewną cudowną zaletę, że jego brzegi nie są podatne na prucie. Można je spokojnie zostawić bez wykończenia, jedynie ładnie podciąć, aby było równo. Jeśli już zdecydujecie się na wykończenia, odradzam obrzucanie ich wyłącznie zygzakiem, bo na takim materiale bardzo trudno jest uzyskać staranny efekt. Najlepiej jest wykonać podłożenie brzegów i przyszyć je po wewnętrznej stronie ubrania ręcznie. Alternatywą jest wykończenie brzegów lamówką albo tasiemką.

4. Co z konserwacją i przechowaniem?

Prać można spokojnie w pralce, jedynie razem z podobnymi kolorami.

Prasowanie: w niskiej temperaturze (u mnie jest to między 1 a 2 kropkami).

Przechowanie: Najlepiej rozwieszone. Nie polecam składania, bo zarówno tiule, jak i podszewki nie są odporne na gniecenie.

Tyle wiem z obserwacji i autopsji. Mam nadzieję, że komuś ten krótki artykuł może się do czegoś przydać:)

piątek, 17 stycznia 2014

Co założyć na sylwestra w teatrze?

Postanowiłam spędzić wieczór Sylwestrowy nietypowo i wybrałam się w tym celu do teatru. Nie pierwszy raz zresztą, więc widać taka forma bardzo mi się podoba. Plany na to wyjście miałam już w październiku, czyli rekordowo wcześnie (bo jak do tej pory niemalże zawsze wszystko było ustalane w ostatniej chwili) i postanowiłam to uczcić... uszyciem stroju specjalnie na tą okazję:) Czasu na znalezienie odpowiedniego projektu i wykonanie było w końcu aż nazbyt.
 
Pomyśleć, że to moja pierwsza własnoręcznie uszyta sukienka wyjściowa:) Od początku do końca szyłam ubranie z myślą o tej jednej, konkretnej okazji. Sukienka teatralna... dość niecodzienny to pomysł i zarazem wyzwanie, bo w końcu teatr to nie impreza, ani bal, ani obiad, ani domówka, ani koncert na placu w mieście, ani "Sylwester z dwójką"... Myślałam intensywnie o stroju, który będzie pasował do tego miejsca, oddawał jego ducha... Myślę, że trafiłam:)

Materiał kupiłam w sh jeszcze w wakacje. Jest to czarny tiul znany już z postu o spódniczce na gumkę którą nazwałam "młodszą siostrą sylwestrowej". Znajdują się na nim bardzo ładne, haftowane wzory w różnych odcieniach zieleni, motyw roślinny. Jak go tylko ujrzałam to wiedziałam, że ma być z niego wyjściowa kreacja i już.

Jest to typowa sukienka kombinowana. Składa się z warstwy zewnętrznej i czarnej podszewki. Góra została zrobiona na podstawie wykroju bluzki z Burdy 2/2013 # 134. Został on znacznie skrócony w taki sposób, aby szew łączący górę ze spódnicą przebiegał tuż pod biustem. Rękawki, choć minimalne ze względu na brak elastyczności materiału, zostały zaczerpnięte z wykroju dla bluzki z baskinką z Burdy 8/2012 # 113. Spódnica została skrojona "na oko" w formie trapezu tak, aby lekko rozszerzała się ku dołowi. Ponieważ całość bez problemu zakładam przez głowę, nie dodawałam suwaka, ani żadnego innego zapięcia. Umożliwiła mi to luźniejsza forma.

Najpierw zaprezentuję kieckę w stylizacji. Nie jest to ta, którą wybrałam na wyjście, ale jako druga wersja na inną okazję, choćby na następne wyjście do teatru, może być. Dobrałam do niej krótki, czarny żakiet z eko skóry, rajstopy i buty na wysokim obcasie w tym samym kolorze. Na rękę założyłam bransoletkę ze srebra i złota, którą kiedyś dostałam w prezencie. Będzie ją widać lepiej na zdjęciu pokazującym zbliżenie dolnej części sukienki.



Tutaj pokazuję sukienkę bez bolerka, żeby lepiej było widać jej luźną formę:








Postanowiłam zadbać o detale. Podkroje pach zostały wykończone lamówką ze skosu w kolorze czarnym. Choć, przyznać muszę, że na następne wyjście dokonam tutaj małej korekty. Na zbliżeniu widać też dokładniej rękawki.




Podszewka, aby była niebanalna, została od dołu ozdobiona kawałkiem materiału z haftem i specjalnie dopasowana tak, aby była dłuższa od warstwy wierzchniej. Myślę, że stanowi ciekawe urozmaicenie całości. I wreszcie lepiej widać bransoletkę, o której wcześniej pisałam.





I na koniec pokażę jeszcze, jak wygląda dekolt:


Podsumowując, myślę, że ten projekt do scenerii teatralnej pasował idealnie:)

środa, 8 stycznia 2014

Spódnica na gumce z ciekawym wzorem: młodsza siostra sylwestrowej

Prosta spódnica, którą dziś zaprezentuję nazwana została "młodszą siostrą sylwestrowej", gdyż uszyta została z resztek tkaniny, jakie mi po szyciu sukienki na tą okazję pozostały. Jest to również pierwsza rzecz ukończona w nowym roku. Wykorzystałam prostokątny kawałek czarnego tiulu z zielonym haftem (to chyba jest jakiś rodzaj haftu, choć na nim zbyt szczegółowo się nie znam) i podobnej wielkości fragment czarnej połyskującej podszewki. Oba materiały pochodzą z sukienki zakupionej w sh podczas wakacji, zarówno spódnica, jak i sukienka są więc przeróbkami. W pasie znajduje się gumka. Nie korzystałam z żadnego wykroju, ani konstrukcji. Szycie jest bardzo proste, więc nie zajęło mi dużo czasu. Potraktowałam je raczej rekreacyjnie, jako odpoczynek po dość pracochłonnej kreacji, którą mam zamiar wkrótce pokazać.

Przyczyną, dla której najpierw pokazuję część garderoby powstałą z resztek, zamiast sukienki, jest taka, że nie udało mi się zrobić zdjęć w czasie sylwestra, o czym więcej napiszę przy okazji. A przyznam, że chętnie pokazałabym ją na jakimś innym tle, niż biała ściana. Dlatego szukam odpowiedniej scenerii aktualnie:)

Tytuł zobowiązuje, więc spódnicę tym razem postanowiłam zaprezentować w raczej nieformalnych zestawach na co dzień. Pierwsza wersja zawiera spódnicę zestawiona razem z czarną bluzką, białym kołnierzykiem zawiązywanym z tyłu na kokardkę, czarnymi pończochami i butami na płaskim obcasie w tym samym kolorze.


Następnie zdjęłam kołnierzyk i pokazuję, jak spódnica wygląda z samą tylko czarną bluzką:

 

Później zestawiłam z czarnym kołnierzem ze srebrnymi połyskującymi kamieniami i czarną torebką z frędzlami:


 

Też trochę improwizowałam, niemniej z efektu jestem zadowolona. Zestawiłam spódnicę razem z bluzą własnego projektu:


I się zdziwiłam, że wygląda całkiem fajnie;) Nie sądziłam wcześniej, że bluza może wyglądać ok w zestawieniu nie ze spodniami.

A na koniec, zaplątało się jeszcze jedno zdjęcie, które robiłam parę dni wcześniej i do spódnicy dobrałam bluzkę "secesyjną" własnego projektu. To już muszę przyznać nieco bardziej wyjściowa wersja, razem z butami na wysokim obcasie i złotą bransoletą:


Pokażę jeszcze, jak prezentuje się ona sama w sobie. Jak widać, nie zastosowałam skomplikowanego kroju pozwalając, aby jedyną ozdobą był ten piękny materiał w zielono- białe wzorki z motywem roślinnym:


Wymyśliłam następujące wykończenie dołu: materiał wierzchni podwinęłam i przyszyłam ręcznie od wewnętrznej strony do podszewki. Tak się dół prezentuje dzięki temu od zewnątrz:



A tak wygląda góra z gumką:


Oczywiście jeszcze muszę się pochwalić wykończeniami wewnątrz, albowiem zaprzyjaźniłam się ostatnio ze szwem francuskim:


 W taki sam sposób szwy są zrobione w przypadku materiału wierzchniego. Musicie mi jednak uwierzyć na słowo, gdyż obie warstwy są już przyszyte i nie mam możliwości pokazania, jak wygląda ten szew na czarno- zielonej tkaninie.

Mam nadzieję, że spódnica się podoba:) I że każdemu Nowy rok rozpoczął się sympatycznie:) Pozdrawiam.