wtorek, 31 grudnia 2013

Życzenia noworoczne

Kochani,

Dziś chcę Wam wszystkim życzyć przede wyśmienitej zabawy sylwestrowej. Bez względu na miejsce w jakim je spędzacie, czy to w domu, czy w najmodniejszym klubie w mieście, najwięcej zależy przecież od towarzystwa. Także życzę Wam takiego, z którym bawić się można, albo przynajmniej miło spędzić czas:)

Życzę również, aby nadchodzący rok 2014 był jak do tej pory najbardziej udanym rokiem w Waszym życiu. Niech przyniesie wiele sukcesów, zadowolenia, szczęścia... a także wiele nowych pomysłów na szycie, projektowanie i pisanie!:)

Małe podsumowanie roku 2013 na moim blogu:

  • Liczba wyświetleń: 10 733
  • Liczba postów: 42
  • Obserwatorzy: 60
  • Obserwatorzy google+: 128
  • Obserwatorzy na bloglovin: 41
  • Polubień na facebooku: 29

 Cieszę się, że z Waszą pomocą ten rok był niezwykle udany! Dziękuję:)


niedziela, 29 grudnia 2013

Kolejne wyróżnienie

Skończyłam szyć sukienkę własnego projektu na sylwestra. Zaprezentuję ją jednak raczej dopiero po nowym roku, bo imprezę spędzam w dość nietypowym miejscu jak na ten dzień i mam nadzieję, że uda mi się tam zrobić jakieś zdjęcia:) Szyję też z resztek materiału inną rzecz, którą też zapewne wkrótce pokażę na blogu.

A tymczasem, FirANNA jeszcze przed świętami uhonorowała mnie takim oto wyróżnieniem:

Pod wpływem wielu spraw, które wtedy zaprzątały mi głowę, nie miałam kiedy się nim zająć. Ale, już nadrabiam zaległości:) 

Osoba wyróżniona ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez nominującą, po czym wymyślić własny zestaw pytań i wskazać do odpowiedzi 11 blogów. Oto, jakie pytania ja otrzymałam:

1. Co Cię skłoniło do założenia bloga?
Zajęcia na uczelni, w ramach których przez co najmniej 2 miesiące trzeba było go prowadzić. Początkowo więc był to mus, ale później tak mnie wciągnęło, że mam wrażenie, że mogłabym go do końca życia prowadzić;).

2. Ulubiony owoc?
Truskawka.
 
3. Kolor, który najczęściej zakładasz na siebie?
Czarny, czerwony, brązowy  i zielony.
 
4. Kawa czy herbata?
Kawa rano, herbata przez resztę dnia:)

5. Książka czy film?
Książka.
 
6. Mój sprzęt do szycia to...
Husqvarna E10 (polecam zdecydowanie:)).
 
7. Co Cię uspokaja?
Świadomość, że wszystko w porządku, lub da się znaleźć jakieś dobre rozwiązanie:).
 
8. Miasto czy wieś?
Oj, wszystko ma swoje zalety i wady. Na wsi jest ciszej i spokojniej, ale za to w mieście jest więcej atrakcji i wszystko bliżej.
 
9. Moją drugą pasją jest...
Historia mody.
 
10. Lato czy zima?
Lato oczywiście:).

11. Czego nie lubisz u ludzi?
Nieszczerości, chamstwa i nadmiernej apatii.

 A teraz moje pytania brzmią:
1. Czy lubisz prowadzenie bloga?
2. Czy tematyka bloga to Twoje największe hobby?
3. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
4. Wypoczynek: aktywny czy słodkie lenistwo?
5. Jaki jest Twój sposób na zły humor?
6. Jesteś duszą towarzystwa czy samotnikiem?
7. Moja ulubiona piosenka aktualnie to... 
8. Rozmowa: Telefoniczna czy w cztery oczy?
9. Jakie jest Twoje ulubione danie obiadowe?
10. Wolisz małe czy duże torebki?
11. Czy lubisz kupować buty?

A pytania te kieruję do następujących osób (wybrane losowo, kto pierwszy wpadł w oko;)):

 http://ateliermarysi.blogspot.com
  http://model23a.wordpress.com
 http://iscwstroneslonca.blogspot.com
 http://kamysia.blogspot.com
 http://retro-moderna.blogspot.com
  http://suzospiracje.blogspot.com
 http://szafaaleksandry.blogspot.com
 http://myblackandwhitefashion.blogspot.com 
  http://szycieija.blogspot.com
 http://mjakmagda.blogspot.com
 http://anetadziedzicka.blogspot.com

 Także, jak zwykle, kto chce, niech się pobawi, a kto nie to nie musi:) Zrozumiem, albowiem ledwo co jedne święta się skończyły to już przygotowania do następnych trwają. Pozdrowienia i miłych przygotowań do sylwestrowej zabawy!

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Bransoletki dla mamy


Nic już dawno nowego nie pokazywałam na blogu, bo ostatnio moja pracownia została zamieniona w fabrykę Świętego Mikołaja. W tym roku, z okazji świąt Bożego Narodzenia, postanowiłam niektórych obdarować własnoręcznie wykonanymi prezentami. Praca nad każdą rzeczą wymaga wtedy dodatkowego skupienia, więc swoje własne uszytki odłożyłam na razie na dalszy plan.W międzyczasie szyję pewną sukienkę, którą planuję założyć na sylwestra, ale o niej więcej napiszę, jak skończę:)

Mamie postanowiłam podarować pod choinkę dwie ozdobione tasiemkami bransolety. Jedna jest czarno- złota, przywodząca na myśl styl barokowy. Druga jest czarna atłasowa (z lamówki), dodatkowo ozdobiona cekinami w tym samym kolorze. Cekiny zostały oczywiście naszyte na materiał już po owinięciu bransolety.


Moja mama nosi dodatki do ubrań raczej na specjalne okazje, niż na co dzień. Nie przepada za nazbyt ekstrawaganckimi i wymodzonymi zdobieniami i woli coś znacznie bardziej stonowanego, co do wielu rzeczy będzie pasowało przez znacznie dłużej niż jeden sezon. Mamy jednak czas świąteczny, za trochę zacznie się karnawał, a mama nie kupuje sobie dużo biżuterii. Dlatego od razu wpadłam na pomysł, aby zrobić dla niej bransolety utrzymane w czarno- złotej kolorystyce, eleganckie, ale też i dzięki zastosowaniu materiałów bardzo wygodne i lekkie.

Ponieważ rozdawanie prezentów jutro dopiero, a chciałam bardzo pochwalić się Wam, jak prezenty gwiazdkowe wyglądają, postanowiłam zrobić sesję zdjęciową świąteczną. Było tylko jedno "ale": otóż nie chciałam robić zdjęć z mikołajami, choinkami, reniferami czy bałwankami, których widok ostatnio jest aż nazbyt częsty. Chciałam bardziej oryginalną sesję, więc wpadłam na pomysł, aby
bransolety prezentowała dziś Aniela:







Aniela (imię to wymyśliłam dopiero dziś podczas przeglądania zdjęć) to lalka- pozytywka, którą dostałam na mikołajki. Okazała się świetną modelką i do świątecznych zdjęć pasuje według mnie idealnie:)

Myślę, że zaprojektowałam rzeczy, które będą się mamie podobać, ale... jutro się okaże, czy na pewno:) Trzymajcie kciuki;)

Kochani moi, chcę Wam dziś także złożyć życzenia: radosnych, miłych, cudownych świąt Bożego Narodzenia. Niech będzie to przede wszystkim czas magiczny, pełen okazji do spotkań z bliskimi Wam ludźmi:)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Bluzka damska fioletowa z falbaną.

Jest to top, który pokazywałam już kiedyś tutaj. Powstał po przerobieniu spódnicy z sh, jednak, jak już na stronie Burda.pl opisywałam, było z nim trochę pracy. Spódnica była prosta, ja natomiast boki dopasowałam w ten sposób, aby nadać bluzce kształt litery A. Ponownie przyszyłam koronkę i falbanę na dole, bo w oryginale ta część się z jednej strony odpruwała.



Powyższe zdjęcia robione były na wiosnę tego roku. Teraz zrobiłam dodatkowe, prezentujące bluzkę w wydaniu na sezon jesień- zima i w nieco lepszym oświetleniu. Ona sama w sobie jest z wyglądu taka, że bardziej pasowałaby do kategorii ubrań na wyjście wieczorem. Postanowiłam ją trochę stonować i przy okazji pokazać, że nadaje się ona również na co dzień. Stylizację, którą prezentuję ubrałam niedawno na zajęcia na uczelni:






Na tych zdjęciach falbana i naszywki na materiale z tego samego materiału są bardziej błyszczące, niż w rzeczywistości. Jest to spowodowane tym, że fotografie robione były z użyciem lampy błyskowej, aby uzyskać nieco lepsze oświetlenie, tak ważne przy pokazywaniu detali ubrania.

piątek, 13 grudnia 2013

Broszka z czarnym kotem na piątek 13

Czarny kot przynosi pecha? Według mnie nie, u mnie mieszka na stałe od kilku lat kotka w tym kolorze i, cóż, za wybitnego pechowca się nie uważam w żadnym razie;) Tym bardziej, że Puma, bo tak ta kotka ma na imię, była moją inspiracją do tej oto ozdoby:


Broszka z filcu została zrobiona na podstawie rysunku, który kiedyś znalazłam w internecie (tylko tak dawno to było, że nie pamiętam już gdzie). Odrysowałam po prostu sylwetkę kota i wycięłam.



Najwięcej pracy zajęło wymyślanie dodatków. Postanowiłam utrzymać całość w czarno białej kolorystyce. Dzięki temu kot będzie pasował do wielu rzeczy. Oczy zrobiłam po obu stronach, bo początkowo miał to być breloczek. Są one zrobione z białego cekinu i czarnego koralika. Kokarda na szyi to kremowa jedwabna lamówka. Zapięcie broszki przyszyłam ręcznie czarną nicią.

Jeszcze pokażę, jak ozdoba ta wygląda na ubraniu:











A oto Puma w rzeczywistości:


Ja widzę bardzo duże podobieństwo:)

Ps. Postaram się niedługo zamieścić tu jakiś nowy uszyty ciuch. Na razie nic nie mogę skończyć, bo a to nie mam czasu, a to brakuje jakiegoś elementu pasmanteryjnego... a ostatnio starannie doszlifowuję każdą rzecz, także stąd ta zwłoka.

Miłego weekendu drodzy czytelnicy;)

wtorek, 3 grudnia 2013

Dama kier, czyli szary kardigan po szyciowej rewolucji


Nazwa "Dama kier" dla tej bluzki przyszła mi do głowy zaraz po początkowych przymiarkach, a dokładnie, kiedy postanowiłam urozmaicić całość jaskrawą czerwienią.

Tym razem na warsztat wzięłam szary rozpinany sweterek. Przed przerobieniem prezentował się on tak:


Kardigan ten miał nieco za krótkie rękawy, dekolt sięgający aż do biustu, a poza tym, jak widać na zdjęciu powyżej, dół był nierówny. Dlatego aż się prosił o to, by go przerobić. Tyle, że początkowo zmiana miała dotyczyć tylko tych kilku elementów, a w rezultacie sprawiła, że wygląda zupełnie inaczej. A oto jak prezentuje się jego nowa wersja:


W sumie tak mi się wydaje, że w moim wypadku przy przerabianiu ubrań właśnie o to chodzi, aby zmienić coś nie do poznania:) Po kardiganie nie ma śladu, bo został przerobiony na bluzkę z asymetrycznym dołem. Całość została znacznie skrócona od góry. Przeniosłam rękawy niżej (przy okazji nieco poszerzyłam podkroje pach) i po obcięciu nadmiaru materiału zmniejszony został jednocześnie dekolt. W ten sposób ściągacz, który w oryginale znajdował się na wysokości talii powędrował pod biust, co bardzo mi się podoba. Teraz bluzka wygląda, jakby była odcinana pod biustem, a ja wręcz uwielbiam ten fason:) Rozcięcie z przodu zaszyłam, a szew ukryłam pod czerwonym kawałkiem koronki. Dół bluzki zrobiłam asymetryczny- z przodu krótszy, z tyłu dłuższy. Rękawy skróciłam do długości 3/4 i ozdobiłam je czerwoną, pasującą do koronki tasiemką (Przyznam, że nie jestem jednak do niej przekonana i nie wiem, czy nie zostanie wkrótce odpruta. Pomyślę jeszcze).









I jeszcze na zakończenie pokażę detale z bliska. Czerwona koronka pochodzi z innej bluzki z sh. Została przyszyta ręcznie i w taki sposób, aby wystawała nieco ponad linię dekoltu:


Tasiemki przy rękawach w pasującym kolorze:


Poza tym pochwalę się zastosowaniem szwu francuskiego:

Podsumowując: kardigan przeszedł przez prawdziwą "szyciową rewolucję" ;), całkowicie zmieniając swój wygląd i zastosowanie i nabierając bardziej dziewczęcego charakteru. Ze zmiany jestem bardzo zadowolona:)

Ps. Nawet we własnym tekście słowo "szary" czytam jako "stary":P Mam tak po prostu notorycznie;)