poniedziałek, 30 marca 2015

O nieco innych tkaninach

Urlop w Zakopanem był dla mnie okazją do zresetowania się poprzez inny styl życia. Jest to ważny czas, gdyż gromadzę wtedy nową energię na co najmniej kilka następnych miesięcy. Zbieram również inspiracje i materiały do moich szyciowych prac.

Z mojej nie-szarej codzienności pozostają jedynie wycieczki do muzeów i galerii, które w tym wypadku są doskonałą okazją do zapoznania się z miejscowa historią i sztuką. Dzięki nim odkryłam, że z Zakopanem związanych jest kilka artystek, które zajmowały się tkaniną artystyczną. Chciałbym przedstawić Wam ich sylwetki oraz wybrane prace.

Pierwszą artystkę poznałam za pośrednictwem katalogu pod tytułem Unikatowa Tkanina Artystyczna.
Helena Sułkowska-Pawlik, bo o niej mowa, została urodzona w 1940 r. w Tylmanowej. Studiowała w Państwowym Liceum Technik Plastycznych w Zakopanem, a następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na wydziale rzeźby. Jej prace określane są jako "tkane obrazy"  i "tkane rzeźby". Za swój podstawowy środek wyrazu wybrała nasycony, ale nie przejaskrawiony kolor. Zachowywała umiar, gdyż nie chciała za wszelką cenę zaskakiwać widzów. Wolała, aby jej prace były bardziej uniwersalne i zawierały metafizyczne przesłania.


A oto wybrane prace zaprezentowane w katalogu:

Na górze tkanina zatytułowana Szara, na dole Modlitwa Dziewczyny :


Redyk:


Na górze Pomiędzy Wodą a Niebem, na dole Wizja:


Bellatrix:


Paryska Symfonia:


Jako drugi w moje ręce wpadł katalog, dzięki któremu poznałam Krystynę Olchawę:


Jest ona absolwentką Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Prowadzi Galerię Sztuki U Jaksy w Miechowie. Kocha Finlandię, jej prostotę i szczerość. Ta fascynacja widoczna jest w jej pracach:

Fragment tkaniny wchodzącej w skład cyklu Sztandary:


Fragment cyklu POMIĘDZY:


Ukrzyżowanie:


Powyższy katalog przedstawił mi także Urszulę Kołaczkowską, jednak jej prac było w nim zaledwie kilka. Na szczęście udało mi się znaleźć wydawnictwo całkowicie poświęcone jej twórczości:


Urszula Kołaczkowska (1911-2009) pochodziła z Lublina, jednak większa część życia spędziła w Zakopanem. Przejawiała zainteresowanie sztuką od wczesnych lat życia. Była również miłośniczką tatrzańskiej przyrody. Ukończyła kurs tkactwa w Państwowej Podhalańskiej Szkole Przemysłowej Żeńskiej w Zakopanem i zdała egzamin czeladniczy z tkactwa wełnianego i kilimkarstwa. Zajmowała się tkactwem unikatowym, ręcznym. Stosowała różnorodne tworzywa, na przykład sizal (jako jedna z pierwszych), len, stylon, stal, drewno. Wprowadzała nowe formy i tematy prac, które inspirowane były:

Przyrodą, jak na przykład Duża woda z odbiciami:

Biblią, np. Księga Hioba werset 16:


 Architekturą, np. Mur:


 Malarstwem, np. Pejzaż nostalgiczny:

 Literaturą i poezją, np. Epitafium 4:


 Historią, np. Zbroja:


Życiem codziennym, np. Spotkanie w raju:


Figura Asklepiosa nad zatrutym jeziorem:


Harfa:


Ostatnią już artystka, którą chciałabym Wam przedstawić jest Maria Bujakowa, z domu Łomnicka. Studiowała najpierw w Państwowej Szkole Przemysłowej we Lwowie, a następnie w Szkole Przemysłu Artystycznego w Wiedniu. Okazała się wyjątkowo utalentowana w dziedzinie tkactwa. Przez całe swoje życie prowadziła działalność edukacyjną i artystyczną. Pasjonowała się też sztuką ludową. A oto jej wybrane prace:

W 1956 r. podjęła współpracę z Tadeuszem Brzozowskim w celu wykonania zaprojektowanych przez niego 3 tkanin haftowanych z cyklu Bieg. Powstały one na konkurs z okazji XVI Olimpiady w Melbourne. Zajęły w nim II miejsce, po czym zostały kupione przez Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. Oto jedna z nich, zatytułowana Biegacze. Wykonana jest za pomocą haftu i broszowania przy użyciu wełny oraz płótna:

Największy rozgłos Bujakowa uzyskała dzięki pracy Czarna Rzeka. Była ona w ciemnych kolorach (choć w katalogu wydrukowana jest jedynie czarno biała, gdyż nie udało się dotrzeć do oryginału) i przedstawiała rzekę płynącą między drzewami. Praca ta zdobyła wyróżnienie podczas wystawy w Stuttgarcie. Artystka dzięki niej nabrała zaufania do siebie jako projektantki.


Kora jest pierwszą tkaniną wchodzącą w skład cyklu pt.: Demeter, powstała w 1967 r. Jest to haft na samodziale, wykonany z użyciem wełny i lnu:


  Tabun źrebców. Praca, która w 1968 r. zajęła I miejsce w konkursie Jeździec i koń:


Lata 70 okazały się czasem jej świetności. Powstały wtedy pozostałe tkaniny z cyklu Demeter, które w katalogu zostały wydrukowane jako czarno białe (a szkoda):


Tkanina pt.: Zbójnicki (Harnasie) z roku 1972, czyli haft na koronce. Została zakupiona przez Urząd Rady Ministrów do domu wypoczynkowego w Zgorzelisku:


Z 1973 r. pochodzi Droga, gobelin wykonany z użyciem wełny i lnu przedstawiający krętą złotą ścieżkę:


Malwy z 1973 roku to haft na samodziale wykonany z użyciem lnu i wełny:



Jedne z moich ulubionych prac, cykl poświęcony kwiatom:


I ostatnia, nieskończona praca Bujakowej, Znak, któremu sprzeciwiać się będą.. Pochodzi z 1984 roku, jest haftem na samodziale wykonanym przy użyciu wełny i lnu. Została podarowana w 1985 r. Muzeum Archidiecezji Warszawskiej przez córkę artystki:


I jak podobają Wam się takie tkaniny?

wtorek, 24 marca 2015

Krepa wełniana


Dzisiejszy wpis szczególnie polecam osobom początkującym w szyciu lub krawcowym, które poszukują okazji do odpoczynku po trudach szycia jedwabiu, szyfonu itp. Przedstawię w nim tkaninę, z którą pracowałam ostatnio podczas szycia spodni i była to współpraca bezproblemowa. Zatem do rzeczy...

Co to jest krepa wełniana?

Jest to średniej grubości tkanina wykonana za pomocą splotu płóciennego. W jej skład wchodzą włókna wełniane, czasem w połączeniu z domieszkami. Jej najbardziej charakterystyczną cechą jest ziarnista powierzchnia, która jest uzyskiwana za pomocą mocno skręconych nitek wątku i osnowy. Oto, jak wygląda ona z bliska z obydwu stron:



Co można z niej uszyć?

Krepa wełniana jest  miękko układającą się tkaniną ubraniową w dużym stopniu odporną na zagniecenia. W związku z tym nadaje się na żakiety, spodnie, spódnice, sukienki, czasem nawet na bluzki. Ja z czerwonej planuję uszyć sukienkę lub żakiet (jeszcze się zastanawiam:)), a jasnobrązową wybrałam na spodnie letnie:


Jak szyć?

Ze względu na zawartość włókien naturalnych tkaninę przed przystąpieniem do krojenia powinno się zdekatyzować.

Jeśli zaś chodzi o samo szycie, to większych wymagań nie ma. Części ubrania można bez problemu zszyć na zwykłej maszynie domowej za pomocą ściegu prostego (dł. 3-4 mm) z użyciem igły zwykłej o grubości 70-80 i nici bawełnianych. W ten sam sposób można zrobić podłożenia.

Trzeba jedynie pamiętać, że krepa strzępi się przy brzegach, więc dobrze jest obrzucić je za pomocą albo gęstego ściegu zygzakowego (dł. ściegu 1-2 mm), albo overlocka (jeśli ktoś posiada).


Konserwacja:

Krepa ta jest dość prostym w konserwacji materiałem. Można ją prać zarówno ręcznie, jak i w pralce (w pralce wybieram temperaturę ok. 40 stopni i jest ok). Prasować najlepiej żelazkiem nastawionym na 2-2,5 kropki wraz z parą wodną lub przez wilgotną ściereczkę.

Ps. Bardzo dziękuję za Wasze głosy w konkursie na Szyciowy Blog Roku 2014:*

wtorek, 17 marca 2015

Szerokie spodnie na lato

Spodnie z szerokimi nogawkami to w mojej garderobie rzadkość. Z powodu drobnej postury (lekko ponad 150 cm wzrostu) najczęściej wybieram dopasowane fasony. To w sumie prawidłowo, ale ile można nosić w kółko podobne do siebie ubrania?? Wszystko się w końcu może znudzić i to skłania do szukania czegoś innego.

Pierwsze, dość nieśmiałe próby noszenia spodni z szerokimi nogawkami podjęłam w ubiegłym roku. Wtedy postanowiłam uszyć sobie na lato szorty z Burdy 2/2013 #129. Okazały się one na tyle komfortowe w noszeniu, że teraz postanowiłam sprawić sobie jeszcze jedną parę, tym razem o długości za kolano, trochę bardziej uniwersalnej niż szorty. Kupiłam materiał, czyli brązową krepę wełnianą z dodatkiem lycry i przystąpiłam do pracy.

Spodnie zostały wykonane na podstawie wykroju z Anna Moda na Szycie 4/2014 #49, który nieco zmodyfikowałam. Nogawki skróciłam niemalże o połowę, zdecydowałam się też na zapięcie na suwak kryty i guzik. Pomimo to, szycie przebiegło bardzo szybko i bez problemów.

Ponieważ spodnie uszyte zostały z myślą o lecie, postanowiłam je tutaj zaprezentować w dwóch letnich zestawieniach. Pierwsza jest wraz z luźną bluzką, kupioną w butiku na wczasach w Juracie:

spodnie szerokie nogawki

szerokie spodnie 3/4

luźne spodnie na lato

spodnie damskie na lato

szerokie spodnie za kolano

Druga stylizacja to połączenie spodni z moją koronkową bluzką i czarnym podkoszulkiem:

spodenki za kolano

brązowe spodnie za kolano

A tak prezentują się spodenki z tyłu: 


A tak wyglądają okolice suwaka:


Podłożenie zrobiłam tym razem maszynowo:


A na koniec przypominam także, że blog bierze udział w konkursie Szyciowy Blog Roku 2014. Aby na niego zagłosować należy:

2) Kliknąć przycisk "Oddaj głos"
3) Potwierdzić oddanie głosu w wysłanym na maila komunikacie.


 Każdy z głosujących ma szansę na wygranie książek „Proste i modne szycie”, „Uszyj w jedno popołudnie” i „Patchwork krok po kroku”. Rozdanych zostanie w sumie aż 50 poradników. Otrzyma je każda kolejna 40 osoba, która oddała ważny głos w konkursie, licząc od pierwszego głosu.

Dodatkowo głosujący  mogą wygrać 3 maszyny Łucznik ANNA 510, jeśli na oficjalnym profilu Facebook Łucznika ( tutaj ) napiszą na kogo głosowali i uzasadnią swój wybór.



poniedziałek, 16 marca 2015

Szyciowy blog roku 2014

konkurs szyciowy blog roku


Kochani,

Blog Maria Tamara: Moda i Szycie bierze udział w konkursie na Szyciowy Blog Roku 2014. Jeśli chcecie zapoznać się z moimi pracami lub chociażby je sobie przypomnieć zapraszam do odwiedzenia zakładek Moje prace, Tutoriale i Materiałoznawstwo i jeśli podoba się Wam ich zawartość, lub chcecie chociażby pokazać, że mnie lubicie, to zachęcam do głosowania. W tym celu należy:


2) Kliknąć przycisk "Oddaj głos"
3) Potwierdzić oddanie głosu w wysłanym na maila komunikacie. Ten podpunkt jest bardzo ważny, gdyż bez potwierdzenia głosu jest on uznany za nieważny, a Wy jednocześnie tracicie szansę na zdobycie jednej z nagród. A przy okazji tematu nagród...
4) Każdy z głosujących ma szansę na wygranie książek „Proste i modne szycie”, „Uszyj w jedno popołudnie” i „Patchwork krok po kroku”. Rozdanych zostanie w sumie aż 50 poradników. Otrzyma je każda kolejna 40 osoba, która oddała ważny głos w konkursie, licząc od pierwszego głosu.

Dodatkowo głosujący  mogą wygrać 3 maszyny Łucznik ANNA 510, jeśli na oficjalnym profilu Facebook Łucznika ( tutaj ) umieszczą wpis, w którym napiszą, na kogo głosowali i uzasadnią swój wybór.

Także warto głosować, bo również i Wy macie szansę na nagrody. Za każdy oddany głos z góry wszystkim bardzo dziękuję:)

wtorek, 10 marca 2015

Kobierce i tkaniny wschodnie w Zakopanem

Lubię wystawy na których prezentowane są tkaniny. Nawet, gdy nie jest to stricte wystawa poświęcona strojom, lubię przyglądać się materiałom, ich wzorom i kolorom. Zawsze uważam je za inspirujące i wzbogacające wiedzę oraz wyobraźnię. Szczególnie korzysta na nich część wyobraźni odpowiedzialna za nowe pomysły na szycie. Dlatego dziś i Was, czytelników, chcę za pośrednictwem wpisu zabrać na wystawę poświęconą kobiercom i tkaninom wschodnim, bo może być ona inspiracją do tworzenia. Tym bardziej, że nie zabrakło również tkanin ubraniowych i zasłon, ale o nich będzie w dalszej części wpisu.

Podczas pobytu w Zakopanem trafiłam do Galerii Sztuki im. W. i J. Kulczyckich na wystawę poświęconą kobiercom i tkaninom wschodnim. Zaprezentowanie zostały na niej  zbiory profesora doktora Włodzimierza Kulczyckiego i jego syna Jerzego. Ich pasja do kolekcjonowania zaczęła się przypadkowo, gdy w 1906 roku profesorowi przestał się podobać zwyczajny dywan w jego mieszkaniu i zdecydował się poszukać innego, bardziej oryginalnego egzemplarza. Trafił wtedy na antyczny, wschodni kobierzec który cechował się połyskiem i piękną ornamentyką. Rzecz jasna, od razu postanowił go zakupić. Od tego czasu zaczął nie tylko kolekcjonował podobne kobierce, ale również interesował się nimi w sposób naukowy. Swoją pasją zaraził również syna, Jerzego Kulczyckiego, który w 1962 roku przekazał 64 najcenniejsze sztuki na Wawel. Reszta kolekcji znalazła się Zakopanem za sprawą pani Anny Piotrowicz-Kulczyckiej, żony Jerzego, która zgodnie z wolą zmarłego męża w 1977 roku ofiarowała Muzeum Tatrzańskiemu 65 tkanin wraz z dokumentacją. Druga część kolekcji dotarła do muzeum w 2011 roku. A oto moim zdaniem najciekawsze egzemplarze spośród zaprezentowanych:

Ten cienki, długi kawałek tkaniny to pas namiotowy, wyrób Jomudów z Turkiestanu, II połowa XIX wieku. Wewnątrz znajduje się  kobierzec modlitewny typu ersari (beszir) z Azji Centralnej, pocz. XIX wieku:


Oto wojłok, czyli dywan, który powstał z nieco gorszej jakości wełny i był robiony techniką przypominającą filcowanie na mokro:

Kobierzec wełniany typu Kaszgar z Turkiestanu Wschodniego. Zawiera stonowane barwy i ornamenty tarcz rozetowych, drzewa granatu z owocami. Bardzo charakterystyczny dla stylu kobierców wschodnioturkiestańskich. Datowany na XVIII wiek:


Kobierzec wełniany z Północnego Afganistanu, początki XIX wieku. Wśród wzorów na nim znaleźć można symboliczny zarys kozy:


Oto zbliżenie detalu. Kozy to te drobne brązowe litery "H":


Kobierce kaukaskie charakteryzują się dużymi ornamentami geometrycznymi, oraz motywami zwierząt, ptaków i ludzi. Motywy zwierzęce (tym razem wielbłądy) widnieją również na tym kobiercu wełnianym typu Dagestan z Kaukazu. Datowany jest na połowę XIX wieku:


Ten piękny kobierzec typu Szusza także pochodzi z Kaukazu i jest z połowy XIX wieku:


W nieco innym stylu utrzymane są kobierce Tureckie. Są one przeważnie modlitewnikami, dlatego centralną ich część zajmuje nisza, a na niej architektoniczny motyw meczetu nazywany mihrabem. Resztę kobierca zajmują zazwyczaj ornamenty roślinne. Tak wygląda modlitewnik typu Giordes, z zachodniej Turcji, XIX w.:


A tak kobierzec typu Giordes- Kula z XVIII w.:


Kobierce perskie są ozdabiane bardzo drobnym ornamentem roślinnym albo arabeską. Szlak obrzeżający jest wyraźnie odgrodzony od pola środkowyego, choć zawiera te same barwy. Widać to na przykładzie wiązanego kobierca typu Kirman pochodzącego ze wschodniej Persji, I poł. XIX w.:


A teraz coś, co zainteresuje szyjących:) Otóż na wystawie nie zabrakło tkanin ubraniowych i szali. Tu dla przykładu widnieją jedwabne materiały z Turkiestanu używane do wyrobu odzieży w II połowie XIX wieku:


To już makata jedwabna:


Turecki szal jedwabno-wełniany, z przełomu XVIII i XIX wieku:


Tkanina odzieżowa jedwabna z Turcji z XVII/ XVIII w.:


Perski szal wełniany broszowany z XVIII w.:


Drugi przykład perskiego szalu wełnianego, również broszowanego. Pochodzi z przełomu XVIII i XIX w. Wzór to małe bukiety:



Kolejną interesującą rzeczą dla szyjących są zasłony. Tu dla przykładu para wełnianych z Kaukazu:






Para zasłon typu Karumani z Małej Azji, XVIII wiek:



Tu również zasłony typu Karumani, tyle, że pochodzące z Turcji, XIX wiek:


Mój wpis to i tak jedynie część tego, co na wystawie można znaleźć. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć ją na własne oczy, to podaję dokładne dane, jak trafić:

Wystawa "Kobierce Wschodnie z kolekcji Włodzimierza i Jerzego Kulczyckich, dar Anny Piotrowicz-Kulczyckiej" trwa do 29 marca 2015 r. w Galerii Sztuki im. W. i J. Kulczyckich, Droga na Koziniec 8.

Można ją zwiedzać od środy do soboty w godzinach 9.00- 16.00, a także w niedzielę, od 9.00 do 15.00. Więcej informacji  TUTAJ.