niedziela, 26 kwietnia 2015

Nowy Rok Blogowy

Dziś mijają 2 lata od opublikowania pierwszego wpisu na tym blogu. Z tej okazji chciałabym z całego serca podziękować wszystkim odwiedzającym, obserwującym i komentującym za ich nieustanną obecność.

O tym, że czytelnicy są dla bloga tym, czym są zyski dla biznesu przekonałam się na własnej skórze już w czasach licealnych, gdy próbowałam pisać mojego pierwszego bloga. Był to taki typowy pamiętnik nastolatki, która pisała o wszystkim i o niczym. Odwiedzających było jednak jak na lekarstwo, a ja nie czując się zbytnio zmotywowana do uzupełniania treści, szybko dałam sobie z nim spokój.

Dwa lata prowadzenia bloga tematycznego nauczyło mnie, że ludzie chętniej poświęcają czas na czytanie o  cudzej pasji i osiągnięciach. Przekłada się to na liczbę odwiedzin, a jednocześnie na moją motywację do pisania. Ten blog zapewne nie istniałby tak długo, gdyby nikt na niego nie zaglądał. Nie chciałoby mi się uzupełniać treści, gdybym miała to robić tylko i wyłącznie dla siebie.

Niemalże wszyscy robili podsumowania na blogach w okolicach sylwestra. Ja postanowiłam z tym zaczekać do okazji, jaką jest rocznica. To w końcu Nowy Rok Blogowy:)  Zatem, przed wami 10 moim zdaniem najbardziej udanych prac z minionego roku:


Pierwsza i do tego udana próba szycia jedwabiu. Dodatkowo ma piękny kwiatowy wzór i wygodny fason:

białe bluzki z jedwabiu



Bo wreszcie trochę zaszaleję z fasonem spodni. Choć jeszcze ani razu ich nie założyłam, to czuję, że tego lata zaszczycą niejedną stylizację:

spodnie na lato


Hit minionego sezonu jesienno- zimowego. Luźna, wygodna, ciepła i w pięknym kolorze:

bluza zielona z dzianiny


Bo jest uniwersalna, a dzięki koronce niebanalna:

bluzki z koronki

 5. Szerokie szorty w kwiaty

Pierwsze podejście do spodni z szerokimi nogawkami. Zachęciły do uszycia kolejnego, podobnego fasonu:

szerokie szorty

6. Dwuczęściowa bluzka

Przypadkowy pomysł to czasami najciekawszy pomysł. Zestawienie resztek po asymetrycznej bluzce wraz z bluzką z sh:

dzianinowe bluzki

7. Ołówkowa czarna spódnica

Wreszcie spódnica, która na niejedną okazję się przyda:

spódnica midi ołówkowa

8.  Przeróbka koronkowych szortów

Dobrze, że je przerobiłam. Zamiast kolejnego ciucha czekającego na dnie szuflady na lepsze czasy, mam całkiem uniwersalne szorty o pięknej, koronkowej fakturze:

szorty z koronki czarne

9. Bluzka kombinowana z baskinką

Kolejny dowód na to, że czasem przypadkowy pomysł to najlepszy pomysł. To moim zdaniem jedna z ciekawszych przeróbek:

bluzka z baskinką i koronką na lato

10. Opaska z kwiatami

Podczas zimnych wiosennych dni jest najczęściej wybieranym nakryciem głowy:

opaska na włosy

Warto wspomnieć również, że w ubiegłym Roku Blogowym aż 2 razy znalazłam się w  galerii Burdy. Docenione zostały moje szorty w kwiaty w numerze 8/2014 i asymetryczna bluzka w numerze 12/2014.

I oby nadchodzący Rok Blogowy był jeszcze bardziej udany:)

czwartek, 23 kwietnia 2015

Tutorial: Jak ładnie wszyć lamówkę.


lamówka

Zauważyłam, że często pojawia się pytanie o to, jak wszyć lamówkę, aby nie odstawała. Ponieważ sama już kilkakrotnie wykańczałam z jej pomocą dekolt, wyrobiłam sobie pewien sposób na  jej szycie. Także zapraszam na tutorial:

Najpierw lamówkę dopasowujemy do długości dekoltu. Przypinamy ją przy brzegu dekoltu prawa do prawej:


 Na dłuższym fragmencie zaznaczamy 3 cm zapasu na szew:


Lamówkę odpinamy, składamy na pół prawą stroną do prawej, łapiemy razem jej końce i zszywamy stębnówką w odległości 1,5 cm od brzegu:


Następnie rozprasowujemy utworzony szew:



Powtórnie przypinamy lamówkę do dekoltu, aby szew był na wysokości szwu ramienia:


I przyszywamy za pomocą szwu prostego:

 

W ten sposób lamówka przyszyta została z jednej strony. A teraz zostało nam zrobienie drugiego, wewnętrznego szwu, który zaważy o ładnym  układaniu się dekoltu. 

Ubranie najlepiej jest położyć na płaskiej powierzchni, lub powiesić na wieszaku lub manekinie, aby mieć przez cały czas pod kontrolą autentyczny wygląd dekoltu. Składamy lamówkę na pół, aby przykryła brzeg tkaniny przy dekolcie i upinamy ją, ale nie na wysokości szwu maszynowego. Przypinamy ją ok. 3 mm dalej i sprawdzamy, czy dekolt nie odstaje. Jeśli odstaje, upinamy wewnętrzny brzeg jeszcze dalej. Lamówkę za gotową do przyszycia uznaję dopiero wtedy, gdy nie ma żadnego odstawania. Nawet, jeśli czasem będzie oznaczało to, że lamówka po wewnętrznej stronie będzie dużo szersza:


Gdy już wszystko ładnie się układa, przyszywamy drugi brzeg lamówki ręcznie:


A oto efekt:

lamówka dekolt

U mnie ten sposób okazał się najbardziej pomocny. Odkąd go stosuję dekolty nie sterczą i nie trzeba ich poprawiać kilka razy. Można go stosować również przy wykończeniach podkrojów pach.

Jeśli posiadacie inne sposoby na ładne wszycie lamówki, to zapraszam do komentowania:)

piątek, 17 kwietnia 2015

Cienki jedwab: Pierwsze starcie

Jedwabiu boi się wiele osób. Ma on opinię trudnego do współpracy, nie jest tani, a wiadomo, że zepsucie czegoś, co kosztowało ok. 100 zł za metr jest bardziej bolesne od tego, co kosztowało 10 zł. Nie radziłabym jednak omijać go szerokim łukiem w nieskończoność, bo jest piękny i otoczony aurą luksusu:) W dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami w pracy z tą tkaniną, ale zanim to nastąpi, to trochę teorii.

1. Co to jest jedwab?


Jedwab jest tkaniną wykonaną z nici pochodzących z kokonu larwy jedwabnika morwowego lub jedwabnika dębowego. Została wynaleziona w Chinach ok. 2000 lat przed naszą erą. Istnieje wiele jego odmian, które różnią się od siebie sposobem tkania. Włókna jedwabiu wchodzą w skład m.in.: taft, mory, atłasu, batystu i weluru. Mogą występować także w połączeniu z syntetykami, dzięki którym można dodać tkaninie właściwości takich jak elastyczność lub większa wytrzymałość.

Jedwab, z którego ja korzystałam jest bardzo śliski, cienki i lekki. Gdy uszytą z niego bluzkę założę, prawie jej nie czuję na sobie. Dodatkowo cechuje się połyskiem, oraz dużą gniotliwością.

2. Do czego się nadaje:

Odmian jedwabiu jest tyle, że można o nich książkę napisać. Dlatego opiszę jedynie ten, z którym pracowałam, czyli bardzo cienki i lekki. Będzie on perfekcyjny na letnie bluzki i tuniki:


Można wykorzystać go również na szal (powyższa bluzka w kwiaty to jego przeróbka) i sukienki, choć ze względu na to, że prześwituje projekt powinien uwzględnić podszewkę.

3. Jak się go szyje:

Jedwab cieszy się opinią materiału trudnego w obróbce. Wystarczy jeden nieostrożny ruch igłą i już zaniżona zostaje wartość estetyczna "uszytku". Na pierwsze podejście do niego odważyłam się dopiero po ponad 3 latach szycia, a i tak zdecydowałam się na wersję "na próbę", czyli przerobienie szalika kupionego w sh. Czego nauczyło mnie to doświadczenie?

1. Z jedwabiem najpierw trochę poćwicz, aby się do niego przyzwyczaić. Znajdź coś jedwabnego do przerobienia, jak np. ja ten szalik.

2. Przed przystąpieniem do szycia rzeczy z jedwabiu warto jest najpierw uszyć ten model z tkaniny próbnej.  Pozwoli to na naniesienie ewentualnych poprawek, aby przy jedwabiu jak najmniej kombinować. Na próbę może Wam posłużyć np. surówka bawełniana, stare zasłony, prześcieradła, kołdry itp. Gdy takich brak, można poszukać w sh za niewielkie pieniądze.

3. Dobrze jest zaopatrzyć się w igłę i nici do jedwabiu. 

4. Unikamy prucia, bo zostają po nim nieładne ślady. Szwy wykonujemy jedynie wtedy, gdy mamy 100% pewności, że prucia nie będzie. Szczególnie dotyczy to podłożeń, zaszewek i innych detali, które będą widoczne od zewnętrznej strony:



5. Uważać należy też na szpilki. Nie bawimy się w upinanie tak jak w przypadku większości materiałów, bo zostawiają dziurki. Jeśli upinamy, to tylko na zapasach na szew (które swoją drogą warto jest zostawić nieco szersze, na min. 1,5 cm)

6. Uwaga na zabezpieczanie szwu. Wymagana największa ostrożność, aby materiału maszyna nie wciągnęła.

7. Brzegi się strzepią, więc muszą być dokładnie ukryte. Przyda się wiedza jak wykonać szew francuski. Metodą jest także podwójne podwinięcie zapasów i przeszycie ich ręcznie:


4. Konserwacja:

Bardzo cienkie jedwabie najlepiej byłoby prać ręcznie. Do pralki moje jedwabie wrzucam jedynie w woreczkach do prania bielizny. Są one wielokrotnego użytku, niedrogie, a pozwalają na zaoszczędzenie czasu i energii, a przy tym zniszczenie tkaniny nie grozi. Prać najlepiej w letniej wodzie. Nie należy ich wyżymać, bo to uszkadza tkaninę.

Ubrania z jedwabiu należy prasować po lewej stronie gdy są jeszcze wilgotne. Najlepiej żelazkiem ustawionym na 1 kropkę, bez pary wodnej.

sobota, 11 kwietnia 2015

Bluzka jedwabna w kwiaty

Mam za sobą pierwsze i całkiem udane starcie z jedwabiem. Już od dłuższego czasu chciałam sobie coś z niego uszyć, jednak zawsze się bałam. Jest to bardzo delikatna tkanina, którą można zepsuć jednym nieostrożnym ruchem, a do najtańszych nie należy. Aby się z jedwabiem oswoić, postanowiłam przerobić szal, który kiedyś kupiłam w sh:


Materiał ten jest bardzo cienki i lekki, wprost perfekcyjny na luźną bluzkę na lato. Chciałam wybrać dla niej fason, który ładnie wyeksponuje kwiatowy wzór, więc inspirację zaczerpnęłam z wykroju #113 z Burdy 5/2013. Dużo w nim jednak pozmieniłam ze względu na ograniczoną ilość materiału. Moja bluzka jest węższa i krótsza. Aby można ją było bez problemu założyć, po bokach zrobiłam rozcięcia. Rękawy są przyszyte w taki sposób, że ich rozcięcia znajdują się na dole, a nie na górze, jak w oryginale. A sam wzór rozplanowałam w taki sposób, że z przodu wygląda on następująco:

bluzka jedwabna

A z tyłu jest nieco inny:

bluzka w kwiatowy wzór na lato

Dodatkowym atutem są jak dla mnie lekko odstające rękawy, bo dzięki nim bluzka zyskuje na oryginalności:

bluzka z jedwabiu w kwiaty

biała bluzka z jedwabiu


bluzka damska w kwiaty

Na zrobienie odszycia dekoltu materiału już zabrakło. Wymyśliłam więc taki sposób wykończenia, że brzegi wywinęłam na prawą stronę i ukryłam je pod ozdobną, biało złotą tasiemką. Myślę, że jest ona udanym zwieńczeniem całości:



Sam proces szycia był nieco wolniejszy, niż zazwyczaj, bo nad każdym szwem maszynowym myślałam 10 razy. Co więcej, nawet szpilek starałam się nie nadużywać, a większość modyfikacji wprowadzałam jeszcze na papierze. Wszystko po to, aby uniknąć możliwości powstania nieestetycznych dziurek na materiale. Myślę jednak, że na przyszłość dobrym pomysłem byłoby uszycie pierwowzoru z materiału próbnego i wprowadzania wszelkich zmian na nim. Zresztą, jest już wpis o cienkim jedwabiu i jego szyciu, więc jeśli chcecie wiedzieć więcej, to zapraszam do przeczytania.

Trud jednak się opłacił, gdyż efekt końcowy niesamowicie mi się podoba:)

piątek, 3 kwietnia 2015

Stylizacje marcowe-podsumowanie

Minął marzec, a na blogu oznacza to podsumowanie stylizacji publikowanych na bieżąco na Faceboku. Ponieważ od jutra wszyscy będą zajęci świętami, opublikuje je już dziś i... ja również uciekam świętować:) Tym bardziej, że przede mną wyjazd i przygotować się trzeba. Zatem do rzeczy...

Rozpoczął się sezon wiosenny na dobre. To oznacza porządki w garderobie, bo nawet gdy pogoda nie zachwyca, to ciuchy zimowe już się znudziły i  jest potrzebna jakaś odmiana. Do łask powrócił mój jedyny jak do tej pory własnoręcznie uszyty płaszcz, który zestawiłam z luźną kolorową sukienką/tuniką i czarnymi botkami. Wiosna w pełni:


Płaszcz: DIY
Sukienka/tunika: Cubus
Rajstopy: Calzedonia
Botki: n/n
Torba: Jacqueline Riu

W tym miesiącu wrócił do użytku rower. Na krótkie przejażdżki, służące powrotowi do formy po ponad 3 miesiącach przerwy, wybierałam wygodne ubrania, w nieco bardziej sportowym stylu. Oto przykład:


Opaska: DIY
Bezrękawnik: n/n
Bluzka: Diverse
Spodnie: Jackpot & Cottonfield
Buty: Kazar
Szalik: n/n
Rękawiczki: Wittchen

Później później pogoda się zepsuła. Był ziąb, deszcz i wiatr. To mało przyjemna aura, zwłaszcza wtedy, gdy zbliżają się święta i dni wolne. Tak wyglądał przykładowy "zwyklak":


Kardigan: n/n
Bluzka: DIY
Spodnie: Jackpot & Cottonfield
Botki: n/n

A później do zestawu "sensacji pogodowych" doszedł śnieg. Były przeprosiny z kozakami i golfem. Płaszcz jeszcze się przydał:


Płaszcz: DIY 
Golf: H&M
Spodnie: H&M
Buty: Kazar
Torba: Jacqueline Riu
Rękawiczki: Wittchen

 

Wszystkim czytelnikom życzę z całego serca radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Niech będzie to czas wypełniony chwilami spędzonymi w miłym towarzystwie najbliższych osób:)

 

Ps. Oto, jaki uroczy prezent dostałam z okazji świąt. Handmade oczywiście:):


poniedziałek, 30 marca 2015

O nieco innych tkaninach

Urlop w Zakopanem był dla mnie okazją do zresetowania się poprzez inny styl życia. Jest to ważny czas, gdyż gromadzę wtedy nową energię na co najmniej kilka następnych miesięcy. Zbieram również inspiracje i materiały do moich szyciowych prac.

Z mojej nie-szarej codzienności pozostają jedynie wycieczki do muzeów i galerii, które w tym wypadku są doskonałą okazją do zapoznania się z miejscowa historią i sztuką. Dzięki nim odkryłam, że z Zakopanem związanych jest kilka artystek, które zajmowały się tkaniną artystyczną. Chciałbym przedstawić Wam ich sylwetki oraz wybrane prace.

Pierwszą artystkę poznałam za pośrednictwem katalogu pod tytułem Unikatowa Tkanina Artystyczna.
Helena Sułkowska-Pawlik, bo o niej mowa, została urodzona w 1940 r. w Tylmanowej. Studiowała w Państwowym Liceum Technik Plastycznych w Zakopanem, a następnie w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na wydziale rzeźby. Jej prace określane są jako "tkane obrazy"  i "tkane rzeźby". Za swój podstawowy środek wyrazu wybrała nasycony, ale nie przejaskrawiony kolor. Zachowywała umiar, gdyż nie chciała za wszelką cenę zaskakiwać widzów. Wolała, aby jej prace były bardziej uniwersalne i zawierały metafizyczne przesłania.


A oto wybrane prace zaprezentowane w katalogu:

Na górze tkanina zatytułowana Szara, na dole Modlitwa Dziewczyny :


Redyk:


Na górze Pomiędzy Wodą a Niebem, na dole Wizja:


Bellatrix:


Paryska Symfonia:


Jako drugi w moje ręce wpadł katalog, dzięki któremu poznałam Krystynę Olchawę:


Jest ona absolwentką Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Prowadzi Galerię Sztuki U Jaksy w Miechowie. Kocha Finlandię, jej prostotę i szczerość. Ta fascynacja widoczna jest w jej pracach:

Fragment tkaniny wchodzącej w skład cyklu Sztandary:


Fragment cyklu POMIĘDZY:


Ukrzyżowanie:


Powyższy katalog przedstawił mi także Urszulę Kołaczkowską, jednak jej prac było w nim zaledwie kilka. Na szczęście udało mi się znaleźć wydawnictwo całkowicie poświęcone jej twórczości:


Urszula Kołaczkowska (1911-2009) pochodziła z Lublina, jednak większa część życia spędziła w Zakopanem. Przejawiała zainteresowanie sztuką od wczesnych lat życia. Była również miłośniczką tatrzańskiej przyrody. Ukończyła kurs tkactwa w Państwowej Podhalańskiej Szkole Przemysłowej Żeńskiej w Zakopanem i zdała egzamin czeladniczy z tkactwa wełnianego i kilimkarstwa. Zajmowała się tkactwem unikatowym, ręcznym. Stosowała różnorodne tworzywa, na przykład sizal (jako jedna z pierwszych), len, stylon, stal, drewno. Wprowadzała nowe formy i tematy prac, które inspirowane były:

Przyrodą, jak na przykład Duża woda z odbiciami:

Biblią, np. Księga Hioba werset 16:


 Architekturą, np. Mur:


 Malarstwem, np. Pejzaż nostalgiczny:

 Literaturą i poezją, np. Epitafium 4:


 Historią, np. Zbroja:


Życiem codziennym, np. Spotkanie w raju:


Figura Asklepiosa nad zatrutym jeziorem:


Harfa:


Ostatnią już artystka, którą chciałabym Wam przedstawić jest Maria Bujakowa, z domu Łomnicka. Studiowała najpierw w Państwowej Szkole Przemysłowej we Lwowie, a następnie w Szkole Przemysłu Artystycznego w Wiedniu. Okazała się wyjątkowo utalentowana w dziedzinie tkactwa. Przez całe swoje życie prowadziła działalność edukacyjną i artystyczną. Pasjonowała się też sztuką ludową. A oto jej wybrane prace:

W 1956 r. podjęła współpracę z Tadeuszem Brzozowskim w celu wykonania zaprojektowanych przez niego 3 tkanin haftowanych z cyklu Bieg. Powstały one na konkurs z okazji XVI Olimpiady w Melbourne. Zajęły w nim II miejsce, po czym zostały kupione przez Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie. Oto jedna z nich, zatytułowana Biegacze. Wykonana jest za pomocą haftu i broszowania przy użyciu wełny oraz płótna:

Największy rozgłos Bujakowa uzyskała dzięki pracy Czarna Rzeka. Była ona w ciemnych kolorach (choć w katalogu wydrukowana jest jedynie czarno biała, gdyż nie udało się dotrzeć do oryginału) i przedstawiała rzekę płynącą między drzewami. Praca ta zdobyła wyróżnienie podczas wystawy w Stuttgarcie. Artystka dzięki niej nabrała zaufania do siebie jako projektantki.


Kora jest pierwszą tkaniną wchodzącą w skład cyklu pt.: Demeter, powstała w 1967 r. Jest to haft na samodziale, wykonany z użyciem wełny i lnu:


  Tabun źrebców. Praca, która w 1968 r. zajęła I miejsce w konkursie Jeździec i koń:


Lata 70 okazały się czasem jej świetności. Powstały wtedy pozostałe tkaniny z cyklu Demeter, które w katalogu zostały wydrukowane jako czarno białe (a szkoda):


Tkanina pt.: Zbójnicki (Harnasie) z roku 1972, czyli haft na koronce. Została zakupiona przez Urząd Rady Ministrów do domu wypoczynkowego w Zgorzelisku:


Z 1973 r. pochodzi Droga, gobelin wykonany z użyciem wełny i lnu przedstawiający krętą złotą ścieżkę:


Malwy z 1973 roku to haft na samodziale wykonany z użyciem lnu i wełny:



Jedne z moich ulubionych prac, cykl poświęcony kwiatom:


I ostatnia, nieskończona praca Bujakowej, Znak, któremu sprzeciwiać się będą.. Pochodzi z 1984 roku, jest haftem na samodziale wykonanym przy użyciu wełny i lnu. Została podarowana w 1985 r. Muzeum Archidiecezji Warszawskiej przez córkę artystki:


I jak podobają Wam się takie tkaniny?