wtorek, 17 października 2017

Ortalion pikowany

Zanim zaprezentuję tutaj rzecz, która powstawała przez około miesiąc, napiszę o tkaninie, z którą przyszło mi w tym czasie pracować. A składała się ona z 3 warstw. Pierwsza to ortalion czarny w kwiatowy wzór, druga to włóknina, a trzecia siateczka "trzymająca" włókninę. Zacznę od kilku słów na temat tych warstw.

Ortalion to tkanina z ciągłych włókien syntetycznych, dokładnie poliamidowych (stilonu), powlekana apreturą wodoszczelną (impregnującą), która zabezpiecza materiał przed działaniem wody. Oznacza to, że rzecz z niego uszyta nie przemaka, ale też nie przepuszcza pary wodnej i potu. Co za tym idzie, nie jest higieniczna i lepiej jest ją stosować na rzeczy nie będące zbyt blisko ciała. Ortalion z apreturą wodoszczelną także chroni przed wiatrem.

pikówka

poniedziałek, 9 października 2017

Stylizacje we wrześniu

Tym razem stylizacje wrześniowe wyjątkowo dopiero we wpisie. Wybaczcie tę małą przerwę we wrzucaniu ich na bieżąco. Albo brakowało mi na to czasu, albo też i mała przerwa była mi zwyczajnie potrzebna. Kilka zdjęć na szczęście w tamtym czasie powstało, dlatego podzielę się nimi teraz.

W tym roku lato bardzo szybko dobiegło końca, już z początkiem września zrobiło się deszczowo i wyraźnie chłodniej, a dni słonecznych było zdecydowanie za mało. Na początku miesiąca jeszcze trudno było rozstać się z letnimi ubraniami, więc w pewien deszczowy dzień na wystawę figur stalowych wybrałam cienką, czerwoną kurtkę, którą zestawiłam razem z  letnim topem z nadrukiem do spodni jeansowych i sportowych butów:


Kurtka: Camaieu
Bluzka: Reporter
Spodnie: DIY
Buty: Ryłko
Torebka: CCC

Będąc w nastroju na nieco bardziej elegancką stylizację niż zazwyczaj, zamiast zwykłej bluzki z krótkim rękawem wybrałam białą w prążki. Żeby nie wyglądać za skromnie, dobrałam do niej czerwony płaszcz i pasującą dużą torbę. W tym miesiącu bardzo często wybierałam rzeczy w kolorze czerwonym, który podobno należy do jednych z najmodniejszych obecnie:)


Płaszcz: Cubus
Bluzka: DIY
Spodnie: DIY
Buty: Wojas
Torba: DIY

Tu już nieco wygodniejsza stylizacja codzienna, z czerwonym golfem bez rękawów, czarną kurtką i jeansami:


Kurtka: DIY
Golf: Camaieu
Spodnie: DIY
Buty: Prima Moda
Torebka: CCC

Pod koniec września była okazja, aby wybrać się na krótką, dwudniową wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Pogoda dopisywała, więc na szczęście można było do woli korzystać ze spacerów po tamtejszej pięknej okolicy. Taki zestaw wybrałam na jeden z nich:


Kurtka: DIY
Kardigan: n/n
Bluzka: Jacqueline Riu
Spodnie: DIY
Buty: Ryłko

poniedziałek, 25 września 2017

Jesień średniowiecza

W tym roku jesień przyszła bardzo szybko, już praktycznie na początku września. Zrobiło się chłodniej, więcej dni było deszczowych i mglistych i przez to miało się wrażenie że mamy już od dawna październik albo nawet listopad. Mimo to, od jakiegoś czasu lubię jesień. Jej zapach, kolorystykę krajobrazu i pretekst do zmiany garderoby, bo w końcu ile tylko letnie ciuchy można nosić? :) Lato jest fajne, ale ma również swoje minusy. W upalne dni bardzo ciężko jest się skupić na pracy, a umysł jest na jakby jednym długim wyjeździe.

Ze względu na warunki panujące na zewnątrz zaczęłam myśleć o uszyciu sobie czegoś na sezon jesień/zima. Miałam zacząć od kurtki, ale ją zostawiłam sobie jednak na później, w zamian za to powstała bluzka z zielonej dzianiny w kolorowe prążki. Formę dla niej zrobiłam sama na podstawie wykroju bluzki podstawowej. Posiada ona luźny fason, pozbawiona jest zaszewek i sięga do bioder. Dekolt został wykończony za pomocą plisy skośnej. Bluzkę tą najbardziej wyróżniają rękawy rozszerzane ku dołowi, które ozdobiłam za pomocą czarnej, elastycznej koronki. Rękawy początkowo miały być zakończone mankietem, albo tunelikiem z gumą, ale podczas przymiarek, doszłam do wniosku, że szerokie, puszczone luzem bardziej pasują do charakteru bluzki.

Bardzo cieszy mnie, że bluzkę sfotografowałam na tle dzikiego wina obrastającego stary dom dziadków i to jeszcze w ponury dzień. Ta sceneria jest wprost idealna, aby jak najlepiej pokazać jej jesienny charakter:)

bluzka na jesień

bluzka szerokie rękawy


bluzka szerokie rękawy



bluzka jesień




czwartek, 14 września 2017

Urodzinowa bluzka z riuszkami

Wrzesień zawsze kojarzył mi się z początkiem roku szkolnego i moimi urodzinami. Choć czasy szkolne mam już za sobą (oczywiście żadne tam narzekanie:)), postanowiłam uszyć sobie teraz elegancką bluzkę z riuszkami. Pomyślałam, że będzie ona ładnym prezentem urodzinowym.

Bluzka powstała z resztek granatowej bawełnianej tkaniny, którą kupiłam jeszcze w czasach mojego kursu zawodowego. Początkowo tkanina ta miała być przeznaczona jedynie do szycia wprawek krawieckich, ale po kilku rzeczach zrobiło mi się jej szkoda jak na taki cel. Ogólnie bardzo lubię granatowy kolor i zaczęłam myśleć o uszyciu z niej czegoś do noszenia, a nie tylko do segregatora z pomocami naukowymi:)

Tkaniny nie było zbyt dużo, dlatego postanowiłam wykroić z niej zapinaną, luźną bluzkę bez rękawów, do której formę przygotowałam sama. Z resztek zrobiłam lamówki na dekolt i podkroje pach, a także ozdobne riuszki przy listwach na guziki. Te riuszki chyba ze 3 razy wypruwałam i przyszywałam ponownie, bo miałam wrażenie, że są nierówne i źle wyglądają. Guziki wybrałam małe, białe, na zasadzie kontrastu z ciemną tkaniną.

Bluzkę najpierw miałam zaprezentować razem z prostą, czarną spódnicą i butami w kolorze écru. Miało być elegancko dla podkreślenia okazji, na jaką została ona uszyta. W ostatniej chwili jednak rozmyśliłam się, bo skoro to bluzka na moje urodziny, to wolałam zaprezentować ja bardziej "po swojemu", czyli z kwiecistymi spodniami i w czarnych butach na obcasie. I oto efekty:
bluzka z riuszką

czwartek, 7 września 2017

Stylizacje w sierpniu

Podczas tworzenia tego podsumowania w pewien deszczowy, wrześniowy dzień, aż nie mogłam uwierzyć w to, że zdjęcia tutaj zamieszczone pochodzą zaledwie sprzed miesiąca. Na zdjęciach jeszcze szorty, sandałki, a teraz już długie spodnie i botki jesienne w użyciu. Ja już zresztą po pierwszym przygotowaniu garderoby do jesieni jestem, wyciągnęłam z czeluści garderoby nieco grubsze ubrania, nie pakując jednocześnie tych letnich, bo jeszcze w lepszą pogodę wierzę:)

Mam wrażenie, że lato wyjątkowo szybki mi minęło i nie wiem, czy ma to związek z tym, że letniej pogody było mało i nie zdążyłam się nią w pełni nacieszyć, czy z tym, że wiele się u mnie w tym czasie działo. Mimo to, udało mi się w tym krótkim czasie aktywnie wypocząć i naładować się bardzo pozytywną energią. W tym momencie nawet mocno jesienna aura nie jest w stanie mi nastroju popsuć:) Zresztą, ja od pewnego czasu lubię nawet koniec lata i początek jesieni, bo czas ten ma w sobie wiele uroku.

Przygotowując wpis mogłam sobie dodatkowo przypomnieć wyjazdowy sierpień, a wiadomo, że wspomnienia z wyjazdów zazwyczaj są bardzo miłe, szczególnie już po sezonie. Zapraszam na podsumowanie:)

Początek sierpnia spędziłam jeszcze w Gdańsku, były to ostatnie dni mojego urlopu w tym pięknym mieście. Upały były wtedy niebywałe w tym miejscu, zostały nam wynagrodzone 3 pierwsze, bardzo deszczowe dni. Najwięcej zdjęć ogólnie zrobiłam na Ulicy Mariackiej, mojej zdecydowanie ulubionej w całym Gdańsku:



Bluzka: DIY
Szorty: DIY
Torebka: CCC
Sandałki: H&M
Bransoletki: Yves Rocher

czwartek, 31 sierpnia 2017

Krawieckie zakupy #9: Książka "Kulisy kroju i szycia. Odzież dla dzieci" Zofii Hanus.

O książkach autorstwa Zofii Hanus słyszałam wiele wiele dobrego. Na moich zajęciach na kursie zawodowym nauczyciele bardzo często polecali nam jej książki jako źródło wiedzy i pomysłów. Niestety, z racji tego, że od czasu ich premiery minęło już bardzo wiele czasu (Odzież dla dzieci wydana została w 1981 roku), trzeba szukać ich albo na aukcjach internetowych, albo po antykwariatach. Ja miałam to szczęście, że podczas pobytu w Gdańsku trafiłam na antykwariat, w którym ta książka była bardzo dobrze wyeksponowana, więc czym prędzej porwałam ją z półki a przy okazji zapytałam o resztę. Okazało się, że ta była jedyną, ale dobre i to:)

Zofia Hanus

niedziela, 27 sierpnia 2017

Francja elegancja i 100 flakonów perfum

Ten wpis miał być zamieszczony wcześniej, ale mój drugi wakacyjny wyjazd wyjątkowo nie sprzyjał napisaniu jakiegoś konkretnego tekstu, który tej sukience się bez wątpienia należy. Tym razem za cel podróży wybrałam sobie Tatry i wędrówki po terenach oddalonych od większych skupisk cywilizacji.
Wyjazd nazwałabym odpoczynkiem, gdyby nie fakt, że ja chyba przez cały rok tyle nie chodzę, co w ciągu tego tygodnia w górach:) Na co dzień gdy się słyszy, że np. trasa z punktu A do punktu B wynosi kilka kilometrów, to tam dojeżdżam, a Dolinę Kościeliską pokonuje na piechotę, w obie strony, przy okazji zahaczając o Smreczyński Staw i to z przyjemnością:) Ot, taki paradoks.

Oczywiście ja w żadnym wypadku nie narzekam na taki obrót sprawy, a nawet więcej napiszę, ostatnio coraz bardziej doceniam sytuacje, w których jest okazja na dłuższy odpoczynek od elektroniki. I oczy odpoczywają i nawet czasami nerwy... Sytuacje, w których największym "problemem" staje się, jak rozplanować sobie przerwy, aby w górach ciemna noc nie zastała, ale jednocześnie nie paść ze zmęczenia, kiedy będzie okazja do skorzystania z toalety (czasami to marzenie spełnia się, o zgrozo, po godzinie:)) sprawiają, że umysł cudownie się resetuje. Ale, do rzeczy...

W ubiegłym roku przybyło mi 100 par szpilek za sprawą pierwszej samodzielnie skonstruowanej bluzki.  Tym razem wzbogaciłam się o 100 flakoników perfum. Oczywiście na materiale, bo w rzeczywistości może jedynie kilka. Forma tej sukienki została nawet zainspirowana kształtem flakonika na perfumy. Chciałam, aby kojarzyła się z szykiem, elegancją, ale jednocześnie też z lekkością i finezją. Pomyślałam też, że powinna być utrzymana w stylu lat 50. Zaprojektowałam dla niej następującą formę: sukienka jest odcinana na linii talii, jej góra jest mocno dopasowana do figury za pomocą zaszewek piersiowych i pionowych.  Dekolt jest w kształcie serca. Dół to z kolei bardzo szerokie prostokąty, mocno marszczone na linii talii i w ten sposób mocno ją podkreślają. Sukienka sięga do kolan. Tak sukienka prezentuje się na mnie

sukienka do kolan