piątek, 17 sierpnia 2018

Sukienka w ryby

Tkaninę bawełnianą w ryby kupiłam podczas ubiegłorocznych wakacji nad morzem. Może pod wpływem tamtejszej atmosfery, albo dlatego, że jej wzór jednoznacznie kojarzy się z wakacjami i nadmorskimi klimatami, wyjątkowo przyciągnął moją uwagę. Pomyślałam sobie, idealny kandydat na pamiątkę znad morza, lepszy na pewno, niż te wszystkie maskotki, figurki i breloczki, które kupić można wszędzie, jak kraj długi i szeroki, tylko z innymi nazwami miejscowości. Nawiasem mówiąc, od dłuższego czasu moja ulubioną pamiątką z miejsca wypoczynku jest nowa tkanina:)

Wzór rafy koralowej jest dość wyrazisty, dla niektórych może nawet kiczowaty, ale jak dla mnie pełen uroku i mający "To coś", co sprawiło, że chciałam go koniecznie mieć na ubraniu. Od razu pomysł był na wakcyną sukienkę. Falbany u góry też od razu przyszły mi do głowy, moim zdaniem bardzo pasują do wzoru i dodatkowo go podkreślają. 

Mimo, iż pomysł był prosty i jasny od początku, z realizacją przyszło mi trochę poczekać. W ubiegłym roku inne projekty i dość szybkie nadejście jesieni sprawiły, że prace nad sukienką pełną parą ruszyły dopiero na początku tego lata. Udało mi się ja ukończyć rzutem na taśmę przed wyjazdem i bardzo się z tego cieszę. Do Krajobrazu nadmorskiego pasowała jak ulał:)

Robiąc zdjęcia już po przyjeździe jedna rzecz bardzo mnie zaskoczyła. Niesamowite jest, jak ten morski wzór na sukience pasuje do sierpniowego krajobrazu dojrzałego lata:) 


sobota, 11 sierpnia 2018

Stylizacje lipcowe

Sezon urlopowy dopadł i mnie. Dopadł, złapał i nie chciał wypuścić aż do tej chwili. Moje częste wyjazdy i letnia aura nie sprzyjały systematycznemu pisaniu, w zeszłym miesiącu był tylko jeden wpis na blogu (stylizacyjny zresztą) i potem długo, długo nic. Teraz będzie lepiej,  mam już trochę nowych rzeczy do pokazania, próbuję już myśleć nad wpisami o nich, chociaż odczuwam skutki zbyt długiej przerwy w tym temacie. Dlatego dziś na rozgrzewkę, a także, aby podsumować pierwszą część moich tegorocznych wakacji, wpis o stylizacjach w lipcu:)

Cieszę się, że podczas wyjazdu nad morze nie opuściłam wyzwania Phenomenal Us poświęconego wielkiemu błękitowi. Miałam ku temu nie tylko sprzyjający krajobraz, ale też i nową sukienkę, ukończoną tuż przed wyjazdem, na której bardzo mi zależało. Myślę, że sam wzór najlepiej tłumaczy, dlaczego:) 


Sukienka: DIY (wkrótce na blogu)
Okulary: Flying Tiger

czwartek, 19 lipca 2018

Stylizacje czerwcowe

19 lipca, a ja dopiero z wpisem o stylizacjach! Wybaczcie zastój, ale na początku tego miesiąca miał miejsce mój prawie dwutygodniowy urlop nad morzem, podczas którego ogólnie dużo się działo (dobrego!), a na nudę narzekać się nie dało, nawet w pochmurne i deszczowe dni. Plaża, morze, słońce i przepiękne, kochane Trójmiasto... tego było mi trzeba i na miejscu chciałam się delektować tamtejszą atmosferą:)

Wracam z urlopu z wpisem o stylizacjach czerwcowych. Jak widać, poprzedni miesiąc zostanie zapamiętany ze względu na piękną pogodę, która inspirowała do planowania letniego wypoczynku. Czerwiec sprzyjał także spędzaniu czasu wolnego na opalaniu, wypadach rowerowych i wszystkim, co wiązało się z wypoczynkiem z dala od miejskiego zgiełku. Na upalny weekend w domu wybierałam proste i wygodne stroje:


sobota, 30 czerwca 2018

Orientalna sukienka wiązana

Dziś będzie przeróbka bardzo wyjątkowa. Długa spódnica w kwiatowy wzór, utrzymana w kolorystyce złotej, granatowej i bordowej należała do mojej Mamy i podczas okresowych porządków bardzo wpadła mi w oko. Spodobała mi się także ze względu na tkaninę, z jakiej została uszyta. Nosi ona nazwę rayon i jest bardziej szlachetną odmianą wiskozy. Ponieważ w długich, plisowanych spódnicach jednak nie gustuję, postanowiłam przerobić ją na coś bardziej dla siebie.

Tak wyglądała przed przeróbką:

czwartek, 14 czerwca 2018

Satynowe spodnie współczesnej Szeherezady

Na początku tegorocznego wiosennego lata znowu zamarzyły mi się szerokie spodnie. Najlepiej takie trochę w stylu orientalnym, z lejącej się tkaniny, aby ładnie otulały sylwetkę i były komfortowe w noszeniu nawet w największym upale. Wybór tkaniny na nie był oczywisty, albo wiskoza, albo satyna. Zdecydowałam się na krepę satynową w szarym kolorze, bo wydawała mi się do tych spodni perfekcyjna.

Z wyborem odpowiedniego wykroju także nie miałam problemów. Wzięłam go z Burdy 5/2013, # 117 A.  Był przekalkowany już kilka lat temu, ale nigdy nie wykorzystałam go do uszycia żadnej rzeczy. Szkoda, żeby się zmarnował ;) Chciałam też przyjrzeć się formie na spodnie szerokie, zanim podejmę się robienia wykroju na nie samodzielnie. Moje spodnie kończą się za kolanem, bo taka długość była mi najbardziej potrzebna. Pominęłam także zrobienie kieszeni, bo materiału okazało się odrobinę za mało (ach, to uczucie, gdy zabraknie dosłownie 5 cm:)).

Za to pewne trudności były z pracą nad tkaniną. Jest ona bardzo delikatna, więc było z góry wiadomo, że będzie ja można szyć tylko raz, a każde prucie będzie widoczne jak na dłoni. Dlatego dużo było przy niej ostrożności, fastrygowania i przy okazji spory test na ostrość igieł i szpilek:) Ale się udało.

Choć spodnie  mam w garderobie od miesiąca, już zdążyłam stworzyć z nimi kilka stylizacji. Jedna z nich zdążyła nawet wziąć udział w wyzwaniu grupy Phenomenal Us 15: Piasek pustyni. To właśnie z tej okazji, na moim Facebooku Lumpola stwierdziła, że wyglądają jak spodnie dla współczesnej Szeherezady i bardzo spodobało mi się to określenie:) Zresztą, oceńcie sami, czy jest trafione: 

szerokie spodnie

czwartek, 7 czerwca 2018

Stylizacje majowe

Z radością stwierdzam, że ciepła, słoneczna pogoda bardzo ładnie zmotywowała mnie do większej ilości zdjęć stylizacyjnych. W ciepłe, słoneczne dni aż chce się wyjść na zewnątrz i robić zdjęcie w pięknym, ukwieconym plenerze. Oby tak dalej:)  Zapraszam na przegląd, co nosiłam w tym miesiącu.

Maj zaczął się się od wyzwania grupy Phenomenal Us, którego tematem przewodnim była stylizacja z męskim akcentem. Myślałam, że będę mieć problem ze znalezieniem w mojej szafie czegoś, co będzie pasowało do tematu, a tu niespodzianka! Pierwsze rzeczy, które wpadły w moje oko i ręce okazały się odpowiednie:)

Na potrzeby stworzenia "męskiej" stylizacji wybrałam czarne spodnie i krótką kurtkę z krepy wełnianej, która dodaje całości pazura. Termin wyzwania zbiegł się akurat w czasie z maturami i tak mi przez myśl przeszło, że gdybym była tegoroczna maturzystką, to tak właśnie ubrałabym się na egzamin:)


Kurtka: DIY
Bluzka: DIY
Spodnie: DIY
Buty: Prima Moda

środa, 23 maja 2018

Kwiaty z dzianiną

Co zrobić z resztką tkaniny, która ma ok. 0,5 metra, zarówno długości, jak i szerokości? Wyrzucenie nie wchodzi w grę, bo szkoda, a jednocześnie zakres jej wykorzystania jest bardzo ograniczony. Takie resztki tkanin przydają się na pewno do patchworku, ale równie dobrze można z nich zrobić np. tylko niektóre części wykroju, albo wykończenia, tak jak przy bluzce, która jest bohaterka dzisiejszego wpisu. Podobny zabieg stosowałam ostatnio także przy szyciu kurtki wiosennej, bluzy składanej i sukienki dresowej.

Na potrzeby uszycia tej bluzki wykorzystałam ścinek pozostały po szyciu sukienki letniej i nieużywaną koszulę nocną z dzianiny T-shirt. Projekt i wykrój przygotowałam samodzielnie. Bluzką, która powstała jestem wprost zachwycona, bo (moim zdaniem) jest nie tylko ładna, ale i bardzo wygodna:)

Zdjęć trochę jest, ale nie mogłam się powstrzymać przed bogatą sesją zdjęciową z kwitnącymi bzami i różowymi tulipanami w tle.

bluzka na lato