wtorek, 17 stycznia 2017

Ozdobna kopertówka

Kopertówka, którą tu zaprezentuję powstała, bo potrzebowałam czegoś do kompletu dla sylwestrowej spódnicy. Najpierw miała być to bluzka, którą nawet rozpoczęłam szyć, ale wymagała ona dopracowania i dokupienia kilku rzeczy, na co brakowało mi wtedy czasu. Pomyślałam więc o jakiejś małej torebce, na przykład kopertówce. Materiały na nią miałam pod ręką, więc do realizacji można było przystąpić natychmiast i mieć pewność, że przynajmniej w czasie się wyrobię.

Kopertówka ta została wykrojona i uszyta bez żadnego konkretnego wykroju ani tutorialu, ot tak, z głowy:). Nawet z wszyciem suwaka jakoś sobie poradziłam, choć chwilę trzeba było się nad nim zastanowić, nie ukrywam. Kopertówka składa się z 3 warstw: bawełnianej tkaniny wierzchniej usztywnionej wkładem klejowym, ociepliny i podszewki. Do jej ozdobienia użyłam resztek haftowanego i wyszywanego kwiatami i cekinami tiulu, z którego uszyłam spódnicę.  Poszczególne elementy wzoru wycięłam z materiału i przyszyłam ręcznie do czarnej, bawełnianej tkaniny, która jest tutaj materiałem wierzchnim. Uważam, że ten wzór pięknie prezentuje się na tle czerni i jestem nim zachwycona:)


środa, 11 stycznia 2017

Spódnica na sylwestra, karnawał i nie tylko:)

Na Sylwestra uszyłam sobie tym razem aż dwie nowe rzeczy, spódnicę i kopertówkę. Ogólnie moja sylwestrowa stylizacja wyglądała tak:


czwartek, 5 stycznia 2017

Grudniowe stylizacje

Trudno uwierzyć, że 2016 dobiegł już końca. Bardzo szybko minął mi ten rok, a oznacza to tylko tyle, że czas dobre spożytkowałam i nie nudziłam się, zatem był to rok, który można zaliczyć do udanych:) Zapraszam na ostatnie podsumowanie stylizacji z 2016:

Na początku grudnia, wbrew coraz zimniejszej aurze na zewnątrz, wybrałam kwiecistą szmizjerkę z frędzlami. Zestawiłam ją razem z ciemnozielonym, lekko militarnym płaszczem, a reszta dodatków pozostała czarna. Więcej tu już nie było potrzeba:


Płaszcz: Monnari
Szmizjerka: DIY
Rajstopy: Gatta
Kozaki: Kazar
Torba: Jacqueline Riu
Rękawiczki: n/n

sobota, 31 grudnia 2016

Czarna dresowa maxi i plany (przed)noworoczne

Ostatni dzień w roku jest zawsze taki, że jeśli mamy jakieś plany na wyjście, to przygotowujemy się do niego, w międzyczasie wspominając, co przez ten rok wydarzyło się dobrego i złego. Wtedy też tworzymy sobie w głowie pewne plany na przyszłość i postanowienia noworoczne. Nie inaczej jest u mnie. 2016 nie należał może do specjalnie przełomowych, ale był dość ważnym rokiem w moim życiu. W trakcie jego trwania po raz kolejny miałam okazję na własny rozwój, poznanie swoich mocnych i słabych również stron, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy... Jest coś w tym, że człowiek całe życie się czegoś o sobie dowiaduje, ale tym razem miałam okazję, aby nieźle zaskoczyć samą siebie. Wnioski pewne wyciągnęłam, plany też pewne mam i już teraz wiem na 100%, że na wypisaniu sobie na kartce kilku postanowień, w stylu "Chciałabym ..." się na pewno nie skończy:)

No dobrze, zrobiło się osobiście i sentymentalnie, a teraz do rzeczy:) Z realizacją niektórych planów nie czekałam do nowego roku. Postanowiłam uszyć sobie coś, czego w mojej garderobie nie ma i nigdy nie było i zawsze obawiałam się, czy będę w tym dobrze wyglądać i jak będę to nosić, ale miałam na nią konkretny pomysł. Chodziło o długą spódnicę z rozcięciem. Do zrobienia wykroju wykorzystałam zasady konstrukcji spódnicy podstawowej, a w miejscu, gdzie powinna być jedna z zaszewek zrobiłam rozcięcie, aby ładnie odsłaniało nogę. Zamiast paska czy odszycia dałam szeroką gumę, dzięki czemu spódnica jest mega wygodna (kto chce wiedzieć, jak ładnie wszyć gumę, zapraszam na tutorial). Dodatkowym jej atutem jest to, że będzie prawdopodobnie całoroczna, pasuje i do zimowych i do letnich stylizacji. I oto ona:


sobota, 24 grudnia 2016

Życzenia świąteczne

Kochani,

Już zaraz zacznie się wielkie świętowanie, do którego większość z Was przygotowuje się skrupulatnie od pewnego czasu. Cokolwiek by nie mówić o Bożym Narodzeniu i poprzedzającym go okresie, zawsze jest to czas wyjątkowy w ciągu roku, gdy w mniejszym lub większym stopniu odrywamy się od codzienności i nasze myśli zostają skierowane w stronę przygotowań świątecznych, spotkań rodzinnych i wyjazdów. U mnie, co tu dużo pisać, jest podobnie:) Chciałam tylko przekazać wszystkim czytelnikom życzenia zdrowych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie bliskich Wam osób.

Ps. I mała pocztówka z uroczego miejsca, gdzie spędzam tegoroczne święta:) Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia wkrótce!



poniedziałek, 19 grudnia 2016

Bluza paisley

Dość długo myślałam, co zrobić z tą dzianiną dresową we wzór paisley. Wahałam się między luźną bluzką kimonową, bluzą na suwak, narzutką bez żadnego zapięcia i sukienką i szczerze mówiąc wybrałam bluzę z suwakiem, gdyż wydała mi się najbardziej optymalnym pomysłem. Jej projekt zmieniałam kilkukrotnie, aż w końcu zdecydowałam się na dopasowany do sylwetki fason, ozdobiony czarną stójką przy szyi i mankietami w tym samym kolorze, również z dresówki. Myślę, że to był dobry pomysł, gdyż początkowo bluzę miałam uszyć tylko z jednego materiału, ale podczas przymiarek byłam średnio zadowolona z efektu i chciałam ją czymś urozmaicić. I tak się ona prezentuje w rezultacie, myślę, że o wiele ciekawiej:

bluza paisley

wtorek, 13 grudnia 2016

Krawieckie zakupy #1: Prowadnik krawędziowy i szpilki krawieckie

Ostatnio przyszedł mi do głowy pomysł, aby dzielić się z Wami moimi doświadczeniami z różnymi akcesoriami i materiałami, z jakimi miałam większą lub mniejszą przyjemność pracować w ciągu ostatniego miesiąca. W końcu niemalże ciągle coś nowego kupuję, jedne rzeczy okazują się bardzo pomocne, a inne nie za bardzo, a dużo osób pyta o zastosowanie poszczególnych rzeczy i czy jest sens je kupować. Dlatego mam nadzieję, że te wpisy choć odrobinę pomogą Wam w podjęciu decyzji. Wszystkie opinie będą rzecz jasna subiektywne, oparte wyłącznie na moim własnym doświadczeniu z daną rzeczą. A oto pierwsze podsumowanie:

Prowadnik krawędziowy:

prowadnik

Może to akurat nie jest nowość, gdyż dostałam go w komplecie razem z innymi akcesoriami do mojej wielofunkcyjnej maszyny do szycia Husqvarny E10 już ponad 4 lata temu. Mimo to, dopiero teraz miałam okazję aby po raz pierwszy z niego skorzystać. Dlaczego? Otóż prowadnik moim zdaniem nadaje się przede wszystkim do pikowania, którym zbyt często się póki co nie zajmuję, a przy szyciu innych rzeczy nigdy nie widziałam potrzeby, aby z niego skorzystać. Przy pikowaniu jednak pracę bardzo ułatwia, dzięki niemu nie musiałam poświęcać nadmiaru czasu na kreślenie materiału kredą, a wzór wyszedł precyzyjnie:


Z zamontowaniem problemu nie ma, nad stopką mojej maszyny jest specjalne miejsce dla niego. Długość jest regulowana:


Prowadnik, przynajmniej ten u mnie, ma jednak jeden poważny minus, tą ostrą część po lewej stronie. Nieraz podczas szycia się nią ukułam:( Wśród akcesoriów do maszyny nie znalazłam niczego, co mogłoby być jakąś nasadką zapobiegającą temu, a bardzo by się przydała.

Prowadnik krawędziowy, jeśli nie był dołączony do maszyny do szycia, można kupić także niezależnie, na przykład TUTAJ.

Komplet szpilek:

Znaleziony został w sklepie stacjonarnym Flying Tiger Copenhagen. Znalazłam tam dział poświęcony DIY, a w nim również rzeczy potrzebne do szycia. Zdecydowałam się na zakup kompletu szpilek z główkami w kształcie serduszek w różnych kolorach. Komplet zawiera 30 sztuk, a jego koszt to 4 zł:


Szpilki te stosowałam do uszycia pokrowca, organizera oraz bluzy i spódnicy dresowej, które mam nadzieję niedługo tutaj pokażę. Są one grubsze (widać to zwłaszcza tuż przy końcówce) i dłuższe, niż szpilki kupione w pasmanterii, oto przykład:


Z tego właśnie powodu nadają się raczej do grubszych materiałów, natomiast do cienkich i delikatnych wybrałabym jednak szpilki z pasmanterii.